W 1968 roku Czechosłowacja podjęła odważną próbę zreformowania systemu komunistycznego, co przeszło do historii jako Praska Wiosna. W styczniu 1968 pierwszym sekretarzem Komunistycznej Partii Czechosłowacji został Alexander Dubček – Słowak znany z liberalniejszych poglądów. Rozpoczął on proces demokratyzacji i liberalizacji życia publicznego, próbując stworzyć tzw. „socjalizm z ludzką twarzą”. Zniesiono cenzurę prasy, co spowodowało eksplozję wolności słowa: w gazetach i czasopismach zaczęto otwarcie krytykować błędy systemu, przeszłość stalinowską, a nawet samą zależność od ZSRR. W kwietniu ogłoszono program reform – m.in. zapowiedziano zwiększenie roli parlamentu, dopuszczenie ograniczonego pluralizmu w ramach Frontu Narodowego, decentralizację gospodarki oraz poszerzenie praw Słowacji (federalizację państwa). Społeczeństwo czechosłowackie entuzjastycznie poparło przemiany: na ulicach panowała euforia, powstawały niezależne stowarzyszenia, dyskutowano o dalszych kierunkach reform (np. stworzeniu niezależnych klubów politycznych). Dubček i jego stronnicy zapewniali jednak, że nie mają zamiaru wyprowadzać Czechosłowacji z obozu socjalistycznego, a jedynie uczynić system bardziej demokratycznym i efektywnym.

Te wydarzenia z niepokojem obserwowano w Moskwie oraz w innych stolicach bloku wschodniego. Kreml obawiał się, że liberalizacja w Pradze może osłabić jedność polityczną Układu Warszawskiego, a co gorsza – stać się przykładem dla innych narodów (już rok wcześniej w Polsce doszło do protestów studenckich, a na Węgrzech wciąż pamiętano 1956). Przez kilka miesięcy trwały naciski dyplomatyczne: przywódcy ZSRR, NRD, Polski i innych krajów kilkakrotnie spotykali się z Dubčekiem, żądając opanowania „kontrrewolucji”. Dubček uspokajał i czynił pewne ustępstwa (np. zgodził się nie tworzyć partii opozycyjnych), ale nie zatrzymał reform. W tej sytuacji Leonid Breżniew (przywódca ZSRR) zdecydował o użyciu siły.

W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 wojska pięciu państw Układu Warszawskiego – Związku Radzieckiego, Polski, NRD, Węgier i Bułgarii – przekroczyły granice Czechosłowacji, rozpoczynając Operację „Dunaj”. Ponad 200 tysięcy żołnierzy i 2 tysiące czołgów zajęło strategiczne punkty w kraju. Armia Czechosłowacka została w koszarach z rozkazu rządu (nie chciano rozlewu krwi), ale obywatele stawiali spontaniczny opór bez przemocy: gromadzili się na ulicach, otaczali i zagadywali żołnierzy, zamazywali znaki drogowe, by utrudnić najeźdźcom orientację. W Pradze doszło do protestów pod radiem i budynkami publicznymi – wojska radzieckie otworzyły ogień, zabijając i raniąc kilkadziesiąt osób. Dubček i inni reformatorzy zostali aresztowani i wywiezieni do Moskwy. W parlamencie czechosłowackim zebrały się tłumy posłów i obywateli, potępiając inwazję jako bezprawną. Jednak w obliczu miażdżącej przewagi militarnej interwenci osiągnęli swoje cele: zainstalowali lojalnych polityków (na czele partii stanął Gustáv Husák, który zgodził się „ustabilizować” sytuację).

Interwencja z 1968 roku złamała ducha Praskiej Wiosny. Pod radzieckim naciskiem cofnięto wszystkie ważne reformy, przywrócono cenzurę i twardą linię (okres tzw. „normalizacji”). Wielu aktywnych uczestników Praskiej Wiosny wyrzucono z pracy, zmuszono do emigracji lub odsunięto w cień. Alexander Dubček został usunięty ze stanowiska i przeniesiony na podrzędną funkcję leśniczego, a jego imię wymazano z oficjalnej historii (dopiero w 1989 powrócił na scenę jako bohater). Państwa zachodnie nie podjęły żadnych działań poza protestami słownymi – w realiach zimnej wojny akceptowano istnienie „doktryny Breżniewa”, czyli prawa ZSRR do interwencji w państwach satelickich w celu „obrony socjalizmu”.

Mimo upadku, Praska Wiosna pozostawiła trwałe dziedzictwo. Była dowodem, że także wewnątrz systemu komunistycznego istnieje pragnienie wolności i ludzkiej twarzy socjalizmu. Jej stłumienie pokazało znów brutalnie granice niezależności krajów bloku, co wywarło wrażenie na wielu młodych intelektualistach (również na Zachodzie, zniechęcając część z nich do komunizmu). W samej Czechosłowacji marzenia 1968 przetrwały w sercach ludzi i ożyły po dwóch dekadach – w 1989 podczas Aksamitnej Rewolucji odwoływano się wprost do ducha Dubčeka. Praska Wiosna stała się synonimem nadziei na wolność rozkwitającej mimo totalitaryzmu, choć zduszonej – tymczasowo – przez obce czołgi.