2 sierpnia 1990 roku armia Iraku dokonała inwazji na swojego małego, lecz bogatego w ropę sąsiada – Kuwejt. Iracki dyktator Saddam Husajn, borykający się z długami po wojnie z Iranem i konfliktami o dostęp do złóż, postanowił anektować Kuwejt (oskarżając go m.in. o nielegalne wydobycie ropy spod irackich złóż poprzez tzw. ukośne wiercenie). W ciągu dwóch dni Irakijczycy zajęli całe terytorium Kuwejtu, ogłaszając go „19. prowincją Iraku”. Społeczność międzynarodowa, zszokowana jawnym aktem agresji, zareagowała stanowczo. Rada Bezpieczeństwa ONZ potępiła inwazję i nałożyła sankcje na Irak, żądając wycofania wojsk. Saddam jednak ignorował apele, licząc że świat nie odważy się użyć siły (Irak dysponował czwartą co do wielkości armią na świecie).
Prezydent USA George H. W. Bush zbudował szeroką koalicję międzynarodową, uzyskując bezprecedensową zgodę zarówno Zachodu, jak i państw arabskich (nawet ZSRR, będący akurat w okresie odprężenia, nie wetował akcji). Arabia Saudyjska, przerażona perspektywą następnej inwazji Saddama, pozwoliła na masowe rozmieszczenie wojsk amerykańskich na swoim terytorium (operacja Desert Shield – Pustynna Tarcza). Do końca 1990 na Półwyspie Arabskim zgromadzono ok. 700 tysięcy żołnierzy z ponad 30 państw – głównie USA, ale też Wielkiej Brytanii, Francji, Egiptu, Syrii, Arabii Saudyjskiej, a nawet małych krajów jak Polska (wysłała jednostkę medyczną). Była to pierwsza tak globalna mobilizacja sił po zakończeniu zimnej wojny – ONZ faktycznie autoryzowała akcję (rezolucja RB nr 678 z 29 listopada 1990 dała ultimatum Irakowi do 15 stycznia 1991).
Irak nie ustąpił, Saddam próbował jeszcze dzielić koalicję (np. żądając powiązania wycofania z Kuwejtu z rozwiązaniem kwestii palestyny – co odrzucono). W nocy z 16 na 17 stycznia 1991 rozpoczęła się operacja Desert Storm (Pustynna Burza) – zmasowana kampania powietrzna przeciw Irakowi. Przez 5 tygodni lotnictwo koalicji bombardowało cele strategiczne w Iraku i Kuwejcie: bazy wojskowe, lotniska, centra łączności, fabryki zbrojeniowe, a także jednostki irackie stacjonujące na pustyni. Zastosowano nowoczesną broń precyzyjną (rakiety Tomahawk, bomby kierowane laserowo) i szeroko transmitowano przebieg operacji w mediach (była to pierwsza wojna relacjonowana „na żywo” np. przez CNN). Irackie wojsko, przyzwyczajone do walki z Iranem, nie miało jak odpowiedzieć – jego siły powietrzne zostały szybko zniszczone lub zmuszone do ucieczki do Iranu, a obrona przeciwlotnicza sparaliżowana. Saddam próbował tylko atakować psychologicznie: wystrzeliwał rakiety Scud przeciw Izraelowi i Arabii Saudyjskiej (chcąc wciągnąć Izrael do wojny i skłócić koalicję arabską – co nie wyszło, bo Izrael wstrzymał się od odwetu na prośbę USA), a także podpalił setki szybów naftowych w Kuwejcie, powodując ekologiczną katastrofę.
24 lutego 1991 ruszyła lądowa ofensywa koalicji prowadzona przez generała Normana Schwarzkopfa. W ciągu zaledwie 100 godzin wojska sprzymierzonych (głównie amerykańskie, brytyjskie i arabskie) rozgromiły siły irackie. Zastosowano manewr oskrzydlający przez pustynię na zachodzie, omijając główne umocnienia irackie rozmieszczone na granicy Kuwejtu (tzw. valley of death – „autostrada śmierci” z Kuwejtu do Basry stała się cmentarzyskiem porzuconego sprzętu i pojazdów irackich uciekających w panice). Do 27 lutego całe terytorium Kuwejtu zostało wyzwolone, a wojska alianckie wkroczyły do południowego Iraku. Bush zdecydował się jednak przerwać ofensywę po osiągnięciu celów ONZ (czyli wycofaniu Iraku z Kuwejtu), nie idąc na Bagdad – uważano, że zdobycie stolicy i obalenie Saddama mogłoby ugrzęznąć w długotrwałej okupacji, a ONZ mandat obejmował tylko Kuwejt. 28 lutego 1991 ogłoszono zawieszenie broni. Saddam Husajn pozostał u władzy w Iraku, ale został zmuszony do zaakceptowania warunków rozejmu: m.in. zniszczenia broni masowego rażenia i dopuszczenia inspektorów ONZ, uznania suwerenności Kuwejtu, demilitaryzacji południowego Iraku (strefy zakazu lotów chroniące szyitów i Kurdów).
I wojna w Zatoce Perskiej była krótkim, lecz intensywnym konfliktem, który pokazał miażdżącą przewagę technologiczno-organizacyjną sił USA i koalicji nad armią kraju rozwijającego się. Stała się wzorem prowadzenia operacji wojskowej w stylu „overwhelming force” (przytłaczającej siły). Straty koalicji były minimalne (około 300 zabitych, w tym mniej niż 150 w boju po stronie USA), podczas gdy Irak poniósł ogromne straty – szacuje się, że zginęło 20–30 tysięcy irackich żołnierzy, a infrastruktura kraju została poważnie zniszczona. Wojna utwierdziła rolę USA jako światowego żandarma po zimnej wojnie i wykazała skuteczność działania ONZ, gdy panuje zgoda mocarstw. Jednak pozostawienie Saddama u władzy miało swoje konsekwencje: w kolejnych latach Irak łamał część zobowiązań, sankcje utrzymywały się, a w 2003 doszło do kolejnej wojny w Zatoce (tym razem już bez autoryzacji ONZ i z celem zmiany reżimu).
Dla Kuwejtu wojna skończyła się odbudową niepodległości (rodzina Sabah wróciła na tron), choć kraj czekały lata usuwania szkód ekologicznych i gospodarczych (płonące szyby zgaszono dopiero po kilku miesiącach). W szerszym ujęciu konflikt lat 1990-91 uświadomił krajom regionu, że era zimnej wojny się skończyła, a nowy porządek będzie oparty na przewadze Zachodu. Był to konflikt jeszcze dość czarno-biały moralnie (jasny agresor i ofiara, międzynarodowa koalicja reagująca zgodnie), co budziło powszechne poparcie. Późniejsze interwencje na Bliskim Wschodzie już takiej jednomyślności nie miały. I wojna w Zatoce pozostaje jednak ważnym epizodem, który wyznaczył zasady polityki bezpieczeństwa w latach 90. i pokazał nowy styl prowadzenia wojen w dobie zaawansowanej techniki wojskowej.