Bitwa pod Crécy okazała się przełomem przede wszystkim w historii wojskowości. Udowodniła skuteczność piechoty i broni dystansowej nad tradycyjnym rycerstwem feudalnym. Długie łuki, dzięki zasięgowi i częstotliwości strzału, dały Anglikom miażdżącą przewagę – po Crécy stały się symbolem angielskich sukcesów (podobną taktykę zastosowano później w bitwach pod Poitiers 1356 i Azincourt 1415). Kusznicy genueńscy, dotąd uważani za elitę piechoty, nie mieli przy swoich wolniejszych kuszach szans z łucznikami. Ponadto Anglicy po raz pierwszy w Europie użyli broni palnej na większą skalę – mieli kilka prymitywnych armat (bombard), które hukiem i dymem siały popłoch wśród koni (choć ich efektywność bojowa była jeszcze niewielka). Crécy pokazało również znaczenie dyscypliny i dowodzenia – armia Edwarda III była zdyscyplinowana i walczyła według planu, podczas gdy ataki Francuzów były chaotyczne.

Armia angielska króla Edwarda III, licząca ok. 10–15 tys. ludzi (w tym dużą część stanowili walijscy łucznicy uzbrojeni w długie łuki), starła się z kilkudziesięciotysięczną armią francuską króla Filipa VI, w której trzon stanowili ciężkozbrojni rycerze oraz oddziały sprzymierzeńców (m.in. najemni kusznicy genuańscy). Anglicy zajęli korzystną pozycję na wzgórzu niedaleko Crécy, ustawiając łuczników po bokach, a w centrum pieszych rycerzy i pikinierów. W trakcie bitwy zdezorganizowany atak francuskich rycerzy, poprzedzony nieskutecznym ostrzałem genuejskich kuszników (którzy ulegli panice pod ulewą strzał długich łuków), zakończył się masakrą francuskiej szlachty. Angielscy łucznicy, strzelając z szybkostrzelnych długich łuków (longbowów), wycinali szeregi nadbiegających rycerzy zanim ci zbliżyli się do linii wroga. Kilkanaście szarż francuskich zostało odpartych – rycerze grzęźli w błocie i stosach ciał, a ich ataki rozbijała lawina strzał. Poległo wielu znamienitych feudałów francuskich, m.in. czeski król Jan Luksemburski (walczący po stronie Francji, ociemniały, który mimo ślepoty rzucił się w bój i zginął bohatersko).

Po Crécy Anglicy zyskali możliwość dalszych zdobyczy – oblegli i zdobyli Calais w 1347 r., zapewniając sobie cenną bazę na kontynencie. Dla Francji klęska oznaczała konieczność reform: zaczęto doceniać rolę piechoty (m.in. montując oddziały łuczników i kuszników w armii francuskiej) oraz unowocześniać taktykę. Niestety, zanim te reformy przyniosły pełny efekt, Francja wpadła w wir kolejnych nieszczęść (epidemia dżumy 1348, dalsze porażki wojenne, kryzys wewnętrzny). W szerszym wymiarze, bitwa pod Crécy symbolizuje zmierzch epoki rycerstwa. Choć ciężkozbrojni jeźdźcy walczyli jeszcze długo potem, to od połowy XIV w. nie byli już niepokonaną siłą – rola dobrze wyszkolonej piechoty (Szwajcarzy, pikinierzy, łucznicy) i nowe technologie (broń palna) stale rosła. Crécy jest zatem kamieniem milowym, po którym wojny stały się bardziej „nowoczesne”, a etos rycerski musiał się zmierzyć z brutalną rzeczywistością zmian technicznych i taktycznych.