7 grudnia tego roku japońskie lotnictwo i marynarka przeprowadziły zaskakujący atak na bazę amerykańskiej floty Pacyfiku w Pearl Harbor na Hawajach. Rankiem w niedzielę, o godzinie 7:55, pierwsza fala samolotów japońskich zaatakowała zakotwiczone w porcie okręty oraz lotniska. W ciągu kilkudziesięciu minut zatopiono lub poważnie uszkodzono kilkanaście jednostek US Navy, w tym 8 pancerników (m.in. USS Arizona, który eksplodował i zatonął). Zginęło około 2400 amerykańskich żołnierzy i cywilów, a ponad tysiąc zostało rannych. Druga fala ataku dopełniła zniszczeń. Japończycy planowali tym uderzeniem unieszkodliwić amerykańską flotę na Pacyfiku i swobodnie realizować swoje plany ekspansji w Azji Południowo-Wschodniej (tego samego dnia zaatakowali m.in. Hongkong, Malaje i Filipiny – należące do aliantów).
Atak na Pearl Harbor okazał się fatalnym błędem strategicznym Japonii – doprowadził do przystąpienia Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej. Już 8 grudnia 1941 roku USA wypowiedziały wojnę Japonii, jednocząc swój skłócony dotąd opinię publiczną w determinacji do walki. Kilka dni później Niemcy i Włochy – sojusznicy Japonii – również wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym, co oznaczało pełne rozszerzenie konfliktu na skalę światową. Wejście USA do wojny zapewniło aliantom potężne wsparcie gospodarcze i militarne, przesądzając o przewadze w dłuższej perspektywie. Choć rok 1942 przyniósł jeszcze szereg sukcesów państw Osi, to amerykański potencjał przemysłowy (tzw. „arsenał demokracji”) stopniowo przechylał szalę zwycięstwa. Atak na Pearl Harbor stał się symbolem zdradzieckiej agresji i zakończenia ery izolacjonizmu USA – od tego momentu Stany Zjednoczone zaangażowały się na pełną skalę w wojnę na obu oceanach, co zadecydowało o jej dalszym przebiegu.