W lipcu 1956 roku prezydent Egiptu Gamal Abdel Naser ogłosił nacjonalizację Kompanii Kanału Sueskiego – firmy zarządzającej strategicznym kanałem łączącym Morze Śródziemne z Morzem Czerwonym. Kanał Sueski, otwarty w 1869, znajdował się dotąd pod kontrolą kapitału brytyjsko-francuskiego i stanowił „żyłę wodną” imperium brytyjskiego (drogę do Indii). Naser, dążąc do umocnienia niezależności Egiptu i sfinansowania budowy Tamy Asuańskiej, postanowił przejąć kanał na własność państwa egipskiego. Decyzja ta wywołała wściekłość rządów Wielkiej Brytanii i Francji, które uznały to za zagrożenie swych interesów i prestiżu.
W tajemnicy przed światem Londyn i Paryż porozumiały się z Izraelem, który również miał powód do konfliktu z Naserem (Egipt wspierał wówczas fedainów palestyńskich i blokował Izraelowi dostęp do Morza Czerwonego poprzez zamknięcie Cieśniny Tirańskiej). Ustalono wspólny plan ataku: najpierw Izrael uderzy na Egipt na Synaju, a następnie – pod pretekstem rozdzielenia walczących – wkroczą siły brytyjsko-francuskie i zajmą strefę Kanału Sueskiego, przywracając nad nim kontrolę. Plan ten wdrożono pod koniec października 1956 r. – 29 października Izrael zaatakował egipski półwysep Synaj, błyskawicznie posuwając się w głąb (wojska izraelskie dotarły w ciągu kilku dni pod Kanał). W odpowiedzi Wielka Brytania i Francja wystosowały ultimatum, żądając od obu stron zaprzestania walk w rejonie kanału – wiedząc, że Egipt ultimatum odrzuci. Gdy tak się stało, 31 października lotnictwo brytyjsko-francuskie rozpoczęło bombardowania egipskich lotnisk, niszcząc siły powietrzne Nasera. 5 listopada dokonano desantu spadochroniarzy na Port Said, a następnego dnia dołączyły do nich siły morskie. Brytyjczycy i Francuzi zajęli część strefy kanału.
Kryzys sueski jednak nie potoczył się po myśli agresorów, ponieważ do gry zdecydowanie wkroczyły mocarstwa superpotężne – USA i ZSRR. Prezydent USA Dwight Eisenhower był wściekły na sojuszników za nieskoordynowaną akcję, obawiał się też wzrostu sympatii Arabów dla ZSRR. Waszyngton wywarł silną presję dyplomatyczną i finansową na Londyn i Paryż (grożąc m.in. destabilizacją ich walut), aby przerwali operację. Równocześnie ZSRR, chcąc zyskać wpływy w świecie arabskim, ostro potępił interwencję i zagroził nawet użyciem rakiet przeciw agresorom (padały sugestie ataku nuklearnego na Londyn!). W obliczu takiej jednomyślnej presji, Wielka Brytania i Francja 7 listopada zawiesiły działania bojowe, nie osiągnąwszy swoich celów. Do końca roku ich wojska wycofały się z Egiptu. Także Izrael, po początkowych sukcesach (zajęciu Synaju), musiał pod naciskiem USA i ONZ odstąpić – w zamian uzyskał obietnicę swobody żeglugi (na granicy rozlokowano siły pokojowe UNEF).
Kryzys sueski z 1956 roku okazał się punktem zwrotnym w historii dekolonizacji i relacji międzynarodowych. Wielka Brytania i Francja poniosły prestiżową porażkę – okazało się, że dawne mocarstwa kolonialne nie mogą już działać samodzielnie wbrew woli supermocarstw. Naser, mimo militarnej przegranej, wyszedł politycznie zwycięsko: kanał pozostał w rękach Egiptu, a on sam stał się bohaterem arabskiego nacjonalizmu. Zimna wojna wkroczyła zaś do regionu Bliskiego Wschodu – USA zastąpiły Brytyjczyków jako główny gracz zachodni, a ZSRR zacieśnił relacje z Egiptem (m.in. finansując budowę Tamy Asuańskiej). ONZ po raz pierwszy wysłała też siły pokojowe (UNEF) do nadzorowania zawieszenia broni. Kryzys sueski symbolicznie wyznaczył kres epoki europejskiego kolonializmu i narodziny nowego porządku, gdzie konflikty lokalne wpisywały się w szerszą rywalizację Wschodu z Zachodem.