26 kwietnia 1986 roku doszło do najgorszej katastrofy jądrowej w historii – wybuchu reaktora nr 4 w elektrowni atomowej w Czarnobylu na terenie Ukraińskiej SRR (ZSRR). W nocy z 25 na 26 kwietnia przeprowadzano w bloku energetycznym eksperyment bezpieczeństwa przy ograniczonej mocy reaktora typu RBMK. Błędy proceduralne, wady konstrukcyjne reaktora oraz wyłączenie części systemów zabezpieczeń doprowadziły o godzinie 1:23 do niekontrolowanej reakcji łańcuchowej. Nastąpiła seria wybuchów wewnątrz rdzenia, która rozerwała ważącą 2000 ton osłonę biologiczną reaktora. W powietrze wyrzucona została chmura radioaktywnych gazów i pyłów, a grafitowy rdzeń stanął w płomieniach, emitując do atmosfery substancje promieniotwórcze.

Katastrofa czarnobylska skutkowała uwolnieniem ogromnych ilości materiałów promieniotwórczych do środowiska – według ocen równowartości 400 bomb z Hiroszimy. Wiatr rozniósł radioaktywny obłok nad znaczną częścią Europy. Najbardziej skażone zostały tereny wokół elektrowni w promieniu kilkudziesięciu kilometrów – władze ewakuowały ok. 350 tysięcy ludzi, w tym całe 50-tysięczne miasto Prypeć (ewakuacja zaczęła się dopiero 27 kwietnia, 36 godzin po awarii). W ZSRR utworzono tzw. „zonę” – zamkniętą strefę o promieniu 30 km od elektrowni, gdzie osiedlanie się jest zakazane do dziś. Radioaktywne opady dotknęły też dotkliwie Białoruś (17% jej terytorium zostało skażone), część Rosji oraz lokalnie inne kraje – np. w południowej Polsce w końcu kwietnia 1986 notowano znaczny wzrost promieniowania (na szczęście krótko żyjące izotopy opadły przed dotarciem do wód). W Skandynawii to właśnie wykrycie anomalii promieniowania (28 kwietnia w Szwecji) zaalarmowało świat – ZSRR początkowo milczał o katastrofie, dopiero pod presją ogłosił lakoniczny komunikat.

Reakcja władz radzieckich była spóźniona i pełna dezinformacji. Ewakuacja ludności nastąpiła za późno, nie wydano w porę zakazów spożycia świeżego mleka czy płynów. W Polsce, dzięki sprawnemu działaniu ówczesnych władz i naukowców, już 29-30 kwietnia podano dzieciom płyn Lugola (jodek potasu) dla zablokowania radioizotopów jodu – ta profilaktyka prawdopodobnie zapobiegła wielu przypadkom raka tarczycy. Niestety w ZSRR podobne środki wdrożono wybiórczo i późno.