„Skąpiec” Moliera to klasyczna komedia, która analizuje problem skąpstwa i jego destrukcyjny wpływ na relacje międzyludzkie. Główny bohater, Harpagon, jest uosobieniem chciwości, a jego obsesja na punkcie pieniędzy prowadzi do konfliktów rodzinnych i społecznych. Molier krytykuje ten stan rzeczy, pokazując, jak nadmierne przywiązanie do bogactwa może zniszczyć więzi i prowadzić do izolacji, szaleństwa. Sztuka powstała w czasach, gdy trupa teatralna Moliera działała pod patronatem króla Ludwika XIV, który doceniał podejście pisarza do ukazywania hipokryzji i być może sam zamówił takie przedstawienie, ponieważ skąpstwo było jednym z siedmiu grzechów głównych piętnowanych przez Kościół. Inspiracją dla „Skąpca” była „Aulularia” Plauta, komedia rzymskiego dramaturga, której główny bohater, Eukalion, podobnie jak Harpagon, ma swoją szkatułkę i obsesyjnie chroni swoje bogactwo przed innymi, a przy tym wyznacza córce przyszłego męża, nie zważając na jej uczucia. Molier  zaczerpnął od Plauta też motyw sprytnych służących, dzięki któremu wprowadza wiele absurdalnych sytuacji.

Bohaterowie

Problematyka i motywy

Plan wydarzeń w lekturze

  1. Sekret Elizy i Walerego: Eliza wyjawia Walery’emu swoje obawy – boi się, że ojciec nie zgodzi się na ich związek. Walery (który zdobył posadę rządcy u Harpagona, by być blisko ukochanej) pociesza ją i zapewnia o swojej miłości. Młodzi potajemnie są zaręczeni, ale wiedzą, że muszą zyskać przychylność Harpagona do ślubu.
  2. Wyznanie Kleanta: Kleant, brat Elizy, zwierza się siostrze, że jest zakochany w pięknej dziewczynie imieniem Marianna, którą spotkał przypadkiem. Opowiada, że Marianna mieszka w biedzie z matką i że chciałby ją poślubić z miłości. Rodzeństwo wspólnie martwi się, jak przekonać do tego ojca-skąpca.
  3. Plany Harpagona: Harpagon oznajmia równocześnie dwojgu dzieciom swoje zamiary: synowi przekazuje, że sam zamierza się ożenić – właśnie z młodziutką Marianną (co dla Kleanta jest szokiem i ciosem); córce zaś oznajmia, że wyda ją za pana Anzelma, dużo od niej starszego szlachcica, który nie żąda posagu. Gdy Eliza protestuje, Harpagon wpada we wściekłość. Prosi Walerego o opinię – nieświadomy sytuacji Walery (chcąc się przypodobać) przytakuje Harpagonowi, mówiąc że ojciec zawsze ma rację. Eliza jest zrozpaczona postanowieniem ojca, a Kleant pała gniewem, że ojciec stał się jego rywalem o rękę Marianny.
  4. Kłótnia o posłuszeństwo: Harpagon oczekuje, że dzieci podporządkują się jego woli. Walery, zorientowawszy się w pomyłce, próbuje delikatnie odwieść Harpagona od pomysłów, ale skąpiec nie słucha argumentów – liczy się dla niego tylko finansowa strona (twierdzi, że Anzelm to świetna partia dla Elizy, bo „bierze ją bez posagu”). Harpagon następnie opuszcza dom, by doglądać swojej zakopanej szkatułki – każdą chwilę znajduje pretekst, by sprawdzić, czy pieniądze są bezpieczne. Po jego wyjściu Kleant i Eliza, załamani, postanawiają szukać sposobu, by pokrzyżować plany ojca – wiedzą jednak, że otwarty bunt może skończyć się dla nich tragicznie.
  5. Intryga z pożyczką: Kleant, zdeterminowany zdobyć fundusze na ucieczkę z Marianną, próbuje potajemnie wziąć wysoką pożyczkę u anonimowego lichwiarza (przez pośrednika – swojego służącego Strzałkę). Umawia się na spotkanie z rzekomym lichwiarzem. Na miejscu okazuje się, że owym lichwiarzem jest… Harpagon, jego własny ojciec, który dorabia na boku, pożyczając pieniądze na wysoki procent! Ojciec i syn są jednakowo zszokowani – wywiązuje się gwałtowna kłótnia. Harpagon jest oburzony, że Kleant chciał zaciągnąć tak niekorzystną pożyczkę (bo pieniądze przecież i tak w końcu przyszłyby z jego kieszeni jako spadek). Kleant z kolei zarzuca ojcu hipokryzję i potępia go za uprawianie lichwy. Dochodzi niemal do rękoczynów, ale interweniują domownicy. Konflikt pokoleń i sprzeczne interesy stają się coraz ostrzejsze.
  6. Swatanie Harpagona i Marianny: do domu Harpagona przychodzi Frozyna – swatka, która ma pomóc w zaaranżowaniu małżeństwa między Harpagonem a Marianną. Frozyna przynosi wieści, że matka Marianny jest przychylna małżeństwu, a sama dziewczyna rzekomo jest zachwycona starszym, statecznym panem. Oczywiście są to kłamstwa i półprawdy – Frozyna po prostu wie, jak ułagodzić obawy Harpagona (mówi mu np., że Marianna nie oczekuje żadnego posagu, wręcz będzie wdzięczna za opiekę). Harpagon słucha tych pochlebstw jak muzyki – cieszy się, że trafił na „oszczędną” pannę. Pyta jeszcze o posag, ale Frozyna sprytnie zmienia temat i prawi mu komplementy. Na koniec swatka oczekuje zapłaty za swoje usługi, lecz skąpy Harpagon sprytnie unika konkretów i w rezultacie nic jej nie daje (obiecuje, że „pomyśli o niej” po ślubie). Mimo to Frozyna kontynuuje intrygę, bo liczy, że później coś jednak uzyska.
  7. Przygotowania do uczty: Harpagon postanawia tego wieczoru wydać kolację, na którą zaprosi Mariannę wraz z jej matką, aby oficjalnie się oświadczyć. Przygotowania pokazują skrajną skąpość gospodarza. Harpagon wydaje szczegółowe polecenia służbie, jak ciąć koszty: stół ma być zastawiony skromnie, potrawy najtańsze, porcje małe, wina skąpo. Dochodzi do konfliktu z kucharzem-stangretem Jakubem, który domaga się pieniędzy na zakupy – Harpagon za takie „bezczelności” wymierza mu razy. Ostatecznie Walery (chcąc znów przypodobać się Harpagonowi) zgłasza się, że dopilnuje organizacji przyjęcia oszczędnie. Harpagon kolejno podejrzliwie wydaje następne polecenia (np. by nie podawać za dużo wina gościom). Tak mija popołudnie.
  8. Komedia pomyłek z podarunkiem: przed kolacją Harpagon każe przygotować swoją karocę, by przywieźć Mariannę i jej matkę. Chce zrobić na pannie dobre wrażenie (choć za nic nie chce wydawać pieniędzy). Gdy Marianna przybywa do domu Harpagona z Frozyną, dochodzi do serii zabawnych sytuacji. Marianna od pierwszej chwili jest zażenowana starym adoratorem – Harpagon obsypuje ją niezręcznymi komplementami, choć jednocześnie zachowuje się skąpo (np. kiedy Kleant podaje Mariannie kosztowny pierścień, który zdjął z palca Harpagona pod pretekstem, że to podarunek od ojca – Harpagon początkowo wpada w panikę, że stracił klejnot). Kleant i Marianna rozpoznają się – jest to dla nich szokująca sytuacja, bo nie wiedzieli, że obiekt ich uczuć i przyszły małżonek ojca to ta sama osoba. Muszą ukrywać swoje prawdziwe emocje przed Harpagonem. Kleant wita Mariannę jako nową „macocha”, ale robi to z przesadną czułością – w rozmowie na stronie wyznaje jej, że nadal ją kocha i spróbuje nie dopuścić do ślubu z ojcem. Marianna jest rozdarta, lecz również okazuje Kleantowi uczucie (przyjmuje od niego pierścień, który ten niby w imieniu ojca jej oferuje, ale tak naprawdę to symbol jego miłości). Harpagon staje się podejrzliwy, widząc ich wzajemną kurtuazję; napomina syna, by nie był zbyt wylewny. Ogólnie jednak jest tak skupiony na sobie, że nie dostrzega oczywistych sygnałów (np. wyraźnego skrępowania Marianny).
  9. Zniknięcie szkatułki: w trakcie przygotowań do kolacji dochodzi do kluczowego zdarzenia – z ogrodu ginie zakopana szkatułka Harpagona z jego pieniędzmi! Złodziejem jest Strzałka, służący Kleanta, który skuszony okazją wykopał i zabrał szkatułkę, by tym sposobem pomóc swojemu panu w zdobyciu „karty przetargowej” przeciw Harpagonowi. Harpagon, odkrywszy stratę, wpada w istną furię i rozpacz. Biega po domu, krzycząc: „Złodziej! Morderca! Ratunku! Moje pieniądze, moja szkatułka!” (to jedna z najsłynniejszych scen, ukazująca jego obsesję). Skąpiec natychmiast podejrzewa wszystkich wokół o kradzież. Kolacja zostaje przerwana; Marianna i goście nie bardzo rozumieją, co się dzieje. Harpagon każe przeszukać cały dom i ogród. Podejrzewa swoich służących, dzieci, a nawet gości o spisek. Zrozpaczony skąpiec skupia się na znalezieniu winnego i odzyskaniu swojego skarbu.
  10. Śledztwo Harpagona: Harpagon sprowadza urzędnika (komisarza policji) i zaczyna prywatne śledztwo, by wykryć złodzieja szkatułki. Przesłuchuje kolejno domowników. Jakub, chcąc zemścić się na Walerym, podsuwa Harpagonowi myśl, że to właśnie Walery może być sprawcą, bo niby widział go kręcącego się przy ogrodzie. Harpagon, który już wcześniej był zazdrosny o to, że Walery wtrącał się w rozmowy z Elizą, teraz wpada w szał i oskarża Walerego o kradzież oraz (mylnie) o próbę uwiedzenia Elizy. Dochodzi do konfrontacji: Harpagon z komisarzem przyciskają Walerego. Walery sądzi, że sprawa dotyczy Elizy, dlatego przyznaje się… do miłości wobec niej i do potajemnych zaręczyn! Harpagon myśli, że chodzi o kradzież pieniędzy, i dziwi się słowom Walerego (nie mogąc pojąć, jak zaręczyny wiążą się ze szkatułką). Następuje pełne dramatycznej ironii nieporozumienie, w którym Walery wyznaje swą tożsamość i miłość, myśląc, że to mu zarzucają – Harpagon zaś przekonany jest, że Walery mówi o kradzieży szkatułki. Dopiero interwencja Elizy i Kleanta wyjaśnia część nieporozumienia: Harpagon dowiaduje się, że Walery nie ukradł szkatułki (Walery w ogóle nie wiedział o jej istnieniu), tylko jest potajemnym narzeczonym Elizy. Tego dla Harpagona już za wiele – czuje się zdradzony i przez córkę, i przez rządcę. Atmosfera robi się bardzo napięta.
  11. Niespodziewane odkrycie tożsamości: w szczytowym momencie awantury pojawia się pan Anzelm, wezwany wcześniej na rozmowę o ślubie z Elizą (i zapewne zaniepokojony krzykami). Walery, chcąc ratować siebie i Elizę, wyjawia w obecności wszystkich swoje prawdziwe nazwisko – Valère d’Alburcy – oraz to, że pochodzi z rodziny, którą przed laty rozdzielił wypadek na morzu. Opisuje historię swojego ojca, Don Tomasza d’Alburci, który uchodził za zmarłego. Nagle Anzelm przerywa – okazuje się, że on jest owym Tomaszem d’Alburci! W wielkim zdumieniu rozpoznaje w Walerym swojego zaginionego syna, a w Mariannie – zaginioną córkę (Marianna również okazuje się być jego dzieckiem, ocalałym z katastrofy wraz z Walerym). Następuje wzruszające zjednoczenie rodziny d’Alburci: Anzelm/Tomasz obejmuje Walerego i Mariannę, szczęśliwy, że odnalazł dzieci. To dramatyczne rozwiązanie odwraca uwagę od konfliktu Harpagona z dziećmi.
  12. Szczęśliwe zakończenie (dla większości): wyjaśnienie prawdziwej tożsamości Walerego i Marianny rozwiązuje wszelkie problemy matrymonialne. Skoro Marianna i Walery są rodzeństwem i dziećmi bogatego Anzelma, Harpagon natychmiast rezygnuje zarówno z poślubienia Marianny (bo teraz to córka szlachcica – nie „tania” partia), jak i z wydawania Elizy za Anzelma (bo Anzelm jako ojciec Marianny ma teraz inny priorytet). Kleant wtedy otwarcie deklaruje miłość do Marianny i prosi ojca o zgodę na ślub. Harpagon wciąż jednak myśli tylko o swojej szkatułce – nie chce niczego postanowić, dopóki nie odzyska pieniędzy. Kleant, który za pośrednictwem Strzałki ma szkatułkę, oznajmia, że odda ojcu jego „skarby” nietknięte, jeśli ten zgodzi się na małżeństwo Kleanta z Marianną i zrzeknie się jej posagu na rzecz młodych. Harpagon, widząc że inaczej nie odzyska pieniędzy, zgadza się natychmiast. Anzelm dodatkowo oferuje pokrycie kosztów obu wesel oraz wszelkich wydatków, by ulżyć Harpagonowi. Dzięki temu Harpagon zostaje udobruchany i błyskawicznie udziela błogosławieństwa dzieciom – byle tylko zwrócono mu szkatułkę. Ostatecznie dochodzą do skutku zaręczyny Kleanta z Marianną oraz Elizy z Walerym. Młodzi są szczęśliwi, Anzelm odzyskuje dzieci, a Harpagon… cóż, pozostaje sam ze swoim ukochanym majątkiem. Sztuka kończy się komediowym akcentem: Harpagon cieszy się tylko z jednego – że ma z powrotem swoją szkatułkę, którą znów może „uściskać”.

Na koniec taki cytat, nawiązujący do punktu 12 – „A ja pójdę uściskać kochaną szkatułkę.” – Harpagon (ostatnie słowa sztuki; bohater pozostaje niezmienny – jedyne, co go cieszy, to odzyskane pieniądze, ważniejsze dla niego niż rodzina czy miłość)!