„Skąpiec” Moliera to klasyczna komedia, która analizuje problem skąpstwa i jego destrukcyjny wpływ na relacje międzyludzkie. Główny bohater, Harpagon, jest uosobieniem chciwości, a jego obsesja na punkcie pieniędzy prowadzi do konfliktów rodzinnych i społecznych. Molier krytykuje ten stan rzeczy, pokazując, jak nadmierne przywiązanie do bogactwa może zniszczyć więzi i prowadzić do izolacji, szaleństwa. Sztuka powstała w czasach, gdy trupa teatralna Moliera działała pod patronatem króla Ludwika XIV, który doceniał podejście pisarza do ukazywania hipokryzji i być może sam zamówił takie przedstawienie, ponieważ skąpstwo było jednym z siedmiu grzechów głównych piętnowanych przez Kościół. Inspiracją dla „Skąpca” była „Aulularia” Plauta, komedia rzymskiego dramaturga, której główny bohater, Eukalion, podobnie jak Harpagon, ma swoją szkatułkę i obsesyjnie chroni swoje bogactwo przed innymi, a przy tym wyznacza córce przyszłego męża, nie zważając na jej uczucia. Molier zaczerpnął od Plauta też motyw sprytnych służących, dzięki któremu wprowadza wiele absurdalnych sytuacji.
Bohaterowie
- Harpagon, czyli tytułowy skąpiec, bogaty mieszczanin paryski około 60. roku życia, wdowiec, ojciec dwójki dorosłych dzieci (Kleanta i Elizy). Harpagon jest chorobliwie chciwy – ponad wszystko kocha pieniądze i ciągle pomnaża majątek, m.in. trudniąc się lichwą (pożycza na wysoki procent). Jego największym skarbem jest szkatułka z 10 tysiącami talarów, którą zakopał w ogrodzie i obsesyjnie strzeże (najmniejszy szelest wywołuje u niego lęk, że ktoś chce ukraść jego pieniądze). Skąpstwo Harpagona zdławiło w nim wszelkie inne uczucia: jest bezduszny, zimny, niezdolny do empatii. Traktuje własne dzieci jak ciężar i przeszkodę w gromadzeniu bogactwa – chce jak najszybciej wydać córkę za mąż i ożenić syna, byle nie musieć dawać im posagów czy utrzymywać ich. Sam zamierza poślubić młodą piękną Mariannę, ale nie z miłości – liczy, że wniesie mu „posag” w postaci braku posagu (ma nadzieję ożenić się z nią tanim kosztem, bo jest uboga). Harpagon posunie się do każdej podłości, byle tylko nie stracić pieniędzy lub zyskać więcej: jest podejrzliwy, surowy, gotów podejrzewać i skrzywdzić nawet bliskich. Jego chciwość czyni go zarazem postacią odpychającą i śmieszną – Molier ukazuje go w sytuacjach komicznych, obnażając jego naiwność i ośmieszając absurdalne zachowania (np. gdy Harpagon wpada w histerię po kradzieży szkatułki, krzycząc: „Złodziej! Morderca! Ratunku!”). W finale, po serii intryg, Harpagon odzyskuje ukochaną szkatułkę i to wystarcza mu do szczęścia – zgadza się na śluby dzieci, byle tylko nie stracić pieniędzy. Pozostaje jednak samotny, skompromitowany chciwiec, który nie zmienia się nawet pod wpływem dramatycznych wydarzeń.
- Kleant to syn Harpagona, młody elegancki paryżanin. Jest zakochany w Mariannie – ubogiej dziewczynie z sąsiedztwa – z wzajemnością. Kleant to romantyk, pragnie poślubić Mariannę, ale wie, że ojciec (skąpy i despotyczny) nie zgodzi się na małżeństwo z miłości bez posagu. Buntuje się przeciw ojcu: potajemnie stara się o pożyczkę, by uciec z ukochaną, a gdy okazuje się, że lichwiarzem jest Harpagon, wdaje się z nim w ostry konflikt. Kleant nienawidzi skąpstwa ojca – w emocjach posuwa się nawet do groźby, że wolałby jego śmierć (przystaje na absurdalnie wysoki procent pożyczki, gwarantując spłatę „po śmierci ojca”). Gdy wychodzi na jaw, że Harpagon sam planuje poślubić Mariannę, Kleant staje się jego rywalem. W akcie desperacji (po kradzieży szkatułki przez sługę) szantażuje ojca: odda mu ukochane pieniądze tylko jeśli Harpagon zgodzi się na ślub Kleanta z Marianną. Kleant jest zdeterminowany walczyć o miłość i swoje szczęście, nawet używając metod nie do końca uczciwych (szantaż). Jest jednak postacią pozytywną – widz mu kibicuje, bo jego działania wynikają z naturalnego pragnienia miłości i sprzeciwu wobec tyranii ojca. Reprezentuje młode pokolenie skrzywdzone przez skąpca.
- Eliza, czyli córka Harpagona, młoda kobieta, zakochana z wzajemnością w Walerym. Eliza jest łagodna, posłuszna ojcu, ale jednocześnie czuje się przez niego niekochana i uprzedmiotowiona (ojciec traktuje ją jak zbędny koszt). Potajemnie zaręczyła się z Walerym, ryzykując gniew Harpagona. Gdy ojciec oznajmia, że wyda ją za mąż za dużo starszego pana Anzelma (bo ten zgodził się wziąć ją bez posagu), Eliza jest załamana. Boi się sprzeciwić wprost – jest raczej uległa i zastraszona. Mimo to, dzięki wsparciu Walerego i Kleanta, próbuje opóźniać i sabotować plany ojca. Podczas kulminacyjnej kłótni Harpagona z Walerym (gdy Harpagon błędnie myśli, że Walery zalecał się do Elizy za jego plecami), Eliza odważnie staje w obronie ukochanego i wyznaje ojcu prawdę o ich wzajemnej miłości. Ostatecznie, po wyjaśnieniu wszystkich nieporozumień, Eliza zostaje zwolniona z obietnicy narzuconego małżeństwa i może wyjść za Walerego – co czyni z nią szczęśliwą przedstawicielkę młodego pokolenia, które wygrywa z samowolą rodzica.
- Walery to z kolei ukochany Elizy. W rzeczywistości jest synem bogatego szlachcica neapolitańskiego, Tomasza d’Alburci – jednak trafił do Paryża incognito, szukając zaginionej rodziny po katastrofie morskiej. Zakochał się w Elizie i żeby być blisko niej, zatrudnił się w domu Harpagona jako rządca (zarządca majątku). Walery jest inteligentny i sprytny – doskonale udaje, że podziela poglądy Harpagona, aby zyskać jego zaufanie (przytakuje jego tyradom o oszczędności, komplementuje jego pomysły). Ten kamuflaż ma mu pomóc w zdobyciu ręki Elizy. Walery przez większość komedii lawiruje, by nie zdradzić ojcu ich miłości. Pod koniec jednak, gdy Harpagon oskarża go o kradzież szkatułki i domniemany romans z Elizą, Walery przyznaje, że kocha Elizę i jest gotów o nią walczyć. Przy okazji wychodzi na jaw jego prawdziwa tożsamość – okazuje się być synem Anzelma (Tomasza d’Alburci). Dzięki temu Walery staje się dobrą partią (ma świetne pochodzenie i odzyskany majątek), co ostatecznie umożliwia mu poślubienie Elizy za zgodą wszystkich stron. Walery uosabia zaradność i oddanie prawdziwej miłości, a jego historia dodaje intrydze element sensacyjny (motyw odnalezienia zaginionej rodziny).
- Marianna – młoda, piękna i uboga dziewczyna z sąsiedztwa Harpagona. Mieszka z chorą matką, którą utrzymuje. Jest szczerze zakochana w Kleancie, lecz z racji biedy i braku posagu czuje się bezsilna wobec planów Harpagona. Harpagon upatrzył ją sobie na żonę, bo kusi go jej uroda i przede wszystkim fakt, że jest uboga (liczy, że nie będzie wymagała od niego wydatków). Marianna jest skromna, dobra i kocha Kleanta, ale jest pod presją, by poślubić Harpagona dla zapewnienia matce bytu. W głębi serca Marianna wzdraga się przed małżeństwem ze starym skąpcem, jednak jako kobieta epoki nie ma pełnej swobody decyzji. Gdy przychodzi do domu Harpagona i odkrywa, że Kleant jest jego synem, sytuacja staje się dramatyczna – Marianna i Kleant muszą kryć swoją miłość. Podczas kolacji Marianna nie potrafi ukryć niechęci do Harpagona i sympatii do Kleanta (Kleant pod pozorem grzeczności czule się do niej odzywa, a nawet podarowuje jej pierścień zdjęty z ręki ojca, udając, że to prezent od Harpagona). W końcu, gdy dochodzi do publicznej konfrontacji, Marianna przyznaje, że to Kleanta kocha. Prawda wychodzi na jaw wraz z przybyciem Anzelma (jej ojca) i koniec końców Marianna otrzymuje błogosławieństwo na ślub z ukochanym Kleantem. Postać Marianny ukazuje ówczesne położenie młodej kobiety – zależnej od woli rodziny i kaprysu bogatego opiekuna – oraz triumf miłości, która mimo przeszkód wygrywa z interesownością.
- Frozyna, czyli profesjonalna swatka, kobieta sprytna, wygadana i pozbawiona skrupułów w dążeniu do zysku. Została wynajęta przez Harpagona, by pośredniczyć w swataniu jego i Marianny. Frozyna potrafi powiedzieć każdemu to, co chce usłyszeć – jest mistrzynią pochlebstwa i podstępu. Wobec Harpagona wychwala go pod niebiosa, szczególnie podkreślając, jak to Marianna rzekomo podziwia starszych, statecznych mężczyzn i jak małe ma wymagania (bo wie, że skąpiec chętnie to usłyszy). Jednocześnie Mariannie obiecuje, że Harpagon jest bogaty i choć stary, to przecież niebawem umrze, a ona odziedziczy jego majątek (cynicznie pociesza dziewczynę). Frozyna jednak przede wszystkim myśli o sobie – za swoje usługi spodziewa się od Harpagona sowitej zapłaty. Niestety dla niej, Harpagon jest tak skąpy, że nie chce jej nic zapłacić po załatwieniu sprawy. Frozyna zostaje bez nagrody i woli się usunąć, by nie narazić się na gniew skąpca. Choć jest w gruncie rzeczy oszustką żerującą na cudzych sprawach, Frozyna budzi sympatię widza przez swój komizm i przebiegłość. Jej postać zapewnia wiele humoru słownego i sytuacyjnego (np. scena, gdy Frozyna stara się odwracać uwagę Harpagona od tematu posagu Marianny). Pokazuje też, że w świecie rządzonym przez pieniądz nawet poboczni gracze kombinują, by coś dla siebie ugrać.
- Jakub, który jest służącym Harpagona, pełniący u niego podwójną rolę – jest jednocześnie kucharzem i stangretem (co samo w sobie jest wynikiem skąpstwa pana, który nie chce zatrudniać dwóch osób). Jakub jest gburowaty, ale szczery aż do bólu. Nie znosi skąpstwa Harpagona i w pewnym momencie (akt III) otwarcie mu to wygarnia, narzekając że nie da się przygotować uczty bez pieniędzy – za co zostaje pobity kijem przez rozgniewanego Harpagona. Jakub pała chęcią rewanżu – później, gdy Harpagon próbuje dociec, kto ukradł szkatułkę, a o kradzież podejrzewa Walerego, Jakub w ramach zemsty sprytnie manipuluje rozmową tak, by skierować podejrzenia na Walerego. W rezultacie Harpagon wścieka się na rządcę. Paradoksalnie, swoimi intrygami Jakub pomaga doprowadzić do finałowej konfrontacji, w której wychodzi na jaw prawda o dzieciach Harpagona i następuje szczęśliwe rozwiązanie. Jego postać jest przede wszystkim źródłem komizmu – scena kłótni Jakuba z Harpagonem czy bójka z Walerym należą do zabawniejszych momentów sztuki. Jakub reprezentuje też zdrowy rozsądek ludu, który komentuje absurd skąpstwa. Choć jest służącym, nie waha się wygarnąć prawdy swojemu panu, co wprowadza element satyry społecznej (Molier przez usta Jakuba krytykuje chciwość i tyranię Harpagona).
- Anzelm – zamożny starszy mężczyzna, początkowo występuje jako potencjalny mąż dla Elizy. Jest przedstawiony jako stateczny, uprzejmy dżentelmen, który – co istotne dla Harpagona – zgadza się poślubić Elizę bez żądania posagu. Anzelm wydaje się postacią w tle, traktowaną przez młodych jak kolejna przeszkoda (Eliza absolutnie nie chce go poślubić). Jednak w finale okazuje się kluczowy: Anzelm to naprawdę Don Tomasz d’Alburcy – szlachcic z Neapolu, który stracił przed laty dzieci w katastrofie morskiej. W końcowej scenie wychodzi na jaw, że Walery i Marianna są jego zaginionymi dziećmi (czyli Eliza miała zostać wydana za ojca Walerego!). Anzelm jest szczęśliwy, odzyskawszy syna i córkę. Jako człowiek honoru i dobrego serca oferuje, że pokryje wszelkie koszty ślubów, by Harpagon nie musiał wydawać ani grosza. Dzięki temu Harpagon zostaje „udobruchany” i zezwala na małżeństwa: Kleanta z Marianną oraz Walerego (syna Anzelma) z Elizą. Anzelm wprowadza do komedii motyw rozpoznania rodem z komedii starożytnej – nagłe odkrycie pokrewieństwa pozwala szczęśliwie rozwiązać wszystkie konflikty. Jego postać symbolizuje również skrzyżowanie dwóch światów: starego (bo jest w wieku Harpagona) i młodego (bo ma mentalność troskliwego ojca i dobro dzieci na względzie). To dzięki niemu wszyscy bohaterowie (poza Harpagonem) mogą cieszyć się szczęśliwym zakończeniem.
Problematyka i motywy
- Skąpstwo jako przywara (satyra na chciwość) – głównym zagadnieniem komedii jest tytułowe skąpstwo, ukazane w sposób przerysowany i komiczny. Harpagon stanowi personifikację chorobliwej chciwości – wszystkie jego zachowania dyktowane są pragnieniem oszczędzania lub zysku. Molier piętnuje tę wadę, obnażając jej absurd: skąpiec jest bogaty, ale żyje jak biedak; boi się złodziei, ale sam odpycha od siebie bliskich; kocha pieniądze bardziej niż rodzinę, przez co zostaje sam. Utwór pokazuje, jak skąpstwo degraduje człowieka – Harpagon zatraca cechy ludzkie (współczucie, miłość, honor), staje się śmieszno-straszny. Poprzez komedię autor wytyka społeczeństwu tę wadę (chciwość była częsta wśród paryskich mieszczan i lichwiarzy). Skąpstwo Harpagona prowokuje też otoczenie do naginania moralności: słudzy go okradają i oszukują, dzieci knują przeciw niemu – co sugeruje, że skąpiec sam tworzy wokół siebie atmosferę fałszu i intryg. Molier pokazuje więc skąpstwo jako źródło komizmu, ale i życiowej tragedii – bo choć śmiejemy się z Harpagona, jego los jest smutny (nikt go szczerze nie kocha, dzieci go nienawidzą). W ten sposób komedia pełni funkcję moralizatorską: widz ma potępiać skąpstwo, widząc do czego prowadzi.
- Rodzina i konflikt pokoleń – Skąpiec jest także dramatem rodzinnym ukazanym w krzywym zwierciadle komedii. Harpagon jako ojciec jest despotyczny i nieczuły – chce decydować o życiu swoich dzieci wyłącznie według własnego interesu (córkę „sprzedać” bez posagu bogatemu mężczyźnie, syna ożenić z majętną wdową, samemu zaś ożenić się dla zysku). Nie bierze pod uwagę uczuć ani dobra Kleanta i Elizy. W rezultacie dzieci nie mają do niego szacunku ani miłości – buntują się w ukryciu. Konflikt pokoleń narasta: młodzi pragną szczęścia osobistego (miłości), podczas gdy stary ojciec przedkłada kwestie finansowe nad potrzeby emocjonalne potomstwa. Molier ukazuje tę sytuację realnie – w XVII w. rodzice faktycznie mieli prawo narzucać małżeństwa dzieciom, a dzieci, pozbawione niezależności finansowej, były podporządkowane woli ojca. W Skąpcu widzimy, jak taki model rodziny może prowadzić do rozpadu więzi: dzieci oszukują ojca, planują ucieczkę, a nawet – jak Kleant – gotowe są szantażować ojca, by wymóc na nim zgodę na swoje małżeństwo. Relacje Harpagona z dziećmi są pełne hipokryzji i strachu, pozbawione ciepła – co czyni z utworu momentami niemal tragikomedię. Mimo szczęśliwego zakończenia dla młodych, obraz rodziny pozostaje wykrzywiony: Harpagon nie doświadcza żadnej przemiany serca, zostaje z „kochaną szkatułką”, czyli wybiera bogactwo ponad bliskich. Molier tym samym krytykuje nie tylko jednostkową wadę, ale i cały toksyczny model rodzicielskiej władzy opartej na majątku.
- Miłość kontra pieniądze – w komedii zderzają się dwa światy wartości – romantyczna miłość młodych bohaterów i materialistyczne kalkulacje starego Harpagona. Zarówno Kleanta i Mariannę, jak Walerego i Elizę, łączy uczucie oparte na wzajemnej sympatii, młodości, marzeniach o wspólnym szczęściu. Ich miłość jest bezinteresowna – Marianna i Walery są ubodzy, więc kwestie finansowe nie grają roli w ich związkach. Natomiast Harpagon traktuje małżeństwo jak transakcję: chce kupić sobie młodą żonę jak najtaniej i „sprzedać” córkę jak najkorzystniej. Uczucia nie mają dla niego znaczenia (sam cynicznie mówi o małżeństwie Marianny, że „najbardziej mu się podoba, że nic nie kosztuje”). Komedia wyraźnie opowiada się po stronie miłości: to uczciwa miłość młodych zwycięża – finalnie mogą się pobrać zgodnie z głosem serca – a układy finansowe Harpagona się rozpadają. Co ważne, finansowo i tak zyska… Harpagon (bo Anzelm pokryje wydatki), ale Molier czyni to celowo: pozwala skąpcowi zachować majątek, ale odbiera mu to, co naprawdę cenne – szacunek dzieci, możliwość bycia kochanym. W przesłaniu utworu pieniądze nie dają szczęścia, jeśli stają się bożkiem. Prawdziwe szczęście (miłość, rodzina) jest nie do kupienia – i skąpiec zostaje z niczym w tym istotnym wymiarze, mimo że nie traci złota.
- Obraz społeczeństwa i krytyka obyczajów – choć Skąpiec jest komedią, zawiera sporo prawdy o społeczeństwie XVII-wiecznym. Molier w satyryczny sposób ukazuje obyczaje mieszczańskie: kult pieniądza, aranżowane małżeństwa pod dyktando posagów, praktyki lichwy i pozornej pobożności (Harpagon często wspomina Boga, lecz czyni to obłudnie). Pokazane jest absolutne zwierzchnictwo ojca nad losem dzieci – wówczas ojciec miał pełną władzę nad dziećmi i mógł je np. wydziedziczyć czy zmusić do niechcianego małżeństwa. W Skąpcu widzimy, że taki model rodziny prowadzi do nadużyć i krzywdy: jeśli ojciec jest skąpcem (dziś powiedzielibyśmy – skrajnym materialistą), dba wyłącznie o zyski, dąży do wzbogacenia się nawet kosztem własnych dzieci. Harpagon chce bogato wydać córkę za mąż (za mężczyznę, którego nie kocha) i pozbyć się syna z domu (ożenić go dla własnej korzyści). Uczucia i pragnienia dzieci nic go nie obchodzą, liczy się tylko finansowy bilans. Nic więc dziwnego, że dzieci go nienawidzą i odpłacają mu takim samym brakiem skrupułów – Eliza w tajemnicy się zaręcza z nieznanym ojcu Walerym, Kleant ukrywa miłość do Marianny, a gdy ojciec staje się jego rywalem, posuwa się do szantażu. Molier nie chciał jednak tworzyć dramatu – był komediopisarzem, dlatego dał historii szczęśliwe zakończenie i nieco złagodził realizm (bo w prawdziwym świecie podobne konflikty rzadko kończą się tak pomyślnie). Dzięki temu widz bawi się intrygą, ale jednocześnie dostrzega, że Skąpiec ma drugie dno: krytykuje społeczną rzeczywistość, w której pieniądz rządzi relacjami międzyludzkimi, a młodzi często cierpią przez egoizm starszych.
- Komedia charakterów i intrygi (cechy gatunku) – utwór Moliera jest klasyczną komedią charakterów, gdzie głównym źródłem komizmu jest wyrazista wada tytułowego bohatera. Harpagon to wzorcowy komediowy skąpiec (Molier wzorował się m.in. na postaci Euclio ze Skarbonki Plauta) – jego cechy są wyolbrzymione do granic karykatury, co wywołuje śmiech. Ponadto Skąpiec jest też komedią intrygi: fabuła obfituje w przebieranki (Walery ukrywający swą tożsamość), nieporozumienia (komiczna scena przesłuchania Walerego), zmyślone historie (pochlebstwa Frozyny) i niespodzianki (nagle odkryte więzy rodzinne z Anzelmem). Akcja spełnia reguły klasyczne – jedność miejsca (całość dzieje się w domu i ogrodzie Harpagona), jedność czasu (trwa około doby) i jedność akcji (wszystkie wątki krążą wokół problemu małżeństw dzieci i szkatułki pieniędzy). Każda scena wynika logicznie z poprzedniej, a tempo wydarzeń stopniowo rośnie ku finałowi. Molier stosuje różnorodny komizm: komizm sytuacyjny (np. Kleant odkrywający, że Marianna ma zostać jego macochą; Harpagon biegnący z wrzaskiem po utracie szkatułki; seria omyłek przy przesłuchaniu Walerego), komizm słowny (zabawne dialogi – cięte riposty Jakuba, złośliwe docinki Kleanta i Harpagona, dwuznaczne pochwały Walerego pod adresem skąpca, gadulstwo Frozyny czy charakterystyczne powtarzanie „bez posagu” przez Harpagona), a także komizm charakteru (zderzenie skrajnych osobowości: skąpca i rozrzutnego syna, szczerego Jakuba i podejrzliwego Harpagona, romantycznych młodych i wyrachowanego ojca). Zgodnie z zasadami komedii całość zmierza do szczęśliwego finału – młodzi zostają połączeni, złośliwe intrygi prowadzą paradoksalnie do dobrych skutków, nikt uczciwy nie zostaje ukarany (nawet skąpiec zachowuje pieniądze). Molier poprzez komediową formę nie tylko bawi publiczność, ale też oswaja trudne tematy – wyśmiewając wadę i łagodząc konflikt familijny happy endem, skłania widza do refleksji bez gorzkiego moralizowania
Jak widać – mimo humorystycznej formy Skąpiec ma poważne przesłanie. Potępia nadmierną chciwość, pokazując jej destrukcyjny wpływ na rodzinę i jednostkę. Harpagon dla pieniędzy poświęca relacje z dziećmi, a jego dom staje się miejscem ciągłych kłamstw i napięć – to w gruncie rzeczy smutny obraz rozbitej rodziny. Molier jednak nie kończy swej komedii tragicznie: daje widzom katharsis w postaci szczęśliwego zakończenia, w którym miłość i młodość zwyciężają. Poprzez śmiech Molier piętnuje wadę, sugerując, że ślepe przywiązanie do bogactwa prowadzi do groteski i samotności. Ostatecznie Skąpiec uczy, że pieniądze powinny służyć ludziom, a nie rządzić nimi – kto o tym zapomina, tak jak Harpagon, może stracić to, co najważniejsze (rodzinę, szacunek, miłość), zostając jedynie z zimnym blaskiem złota.
Plan wydarzeń w lekturze
- Sekret Elizy i Walerego: Eliza wyjawia Walery’emu swoje obawy – boi się, że ojciec nie zgodzi się na ich związek. Walery (który zdobył posadę rządcy u Harpagona, by być blisko ukochanej) pociesza ją i zapewnia o swojej miłości. Młodzi potajemnie są zaręczeni, ale wiedzą, że muszą zyskać przychylność Harpagona do ślubu.
- Wyznanie Kleanta: Kleant, brat Elizy, zwierza się siostrze, że jest zakochany w pięknej dziewczynie imieniem Marianna, którą spotkał przypadkiem. Opowiada, że Marianna mieszka w biedzie z matką i że chciałby ją poślubić z miłości. Rodzeństwo wspólnie martwi się, jak przekonać do tego ojca-skąpca.
- Plany Harpagona: Harpagon oznajmia równocześnie dwojgu dzieciom swoje zamiary: synowi przekazuje, że sam zamierza się ożenić – właśnie z młodziutką Marianną (co dla Kleanta jest szokiem i ciosem); córce zaś oznajmia, że wyda ją za pana Anzelma, dużo od niej starszego szlachcica, który nie żąda posagu. Gdy Eliza protestuje, Harpagon wpada we wściekłość. Prosi Walerego o opinię – nieświadomy sytuacji Walery (chcąc się przypodobać) przytakuje Harpagonowi, mówiąc że ojciec zawsze ma rację. Eliza jest zrozpaczona postanowieniem ojca, a Kleant pała gniewem, że ojciec stał się jego rywalem o rękę Marianny.
- Kłótnia o posłuszeństwo: Harpagon oczekuje, że dzieci podporządkują się jego woli. Walery, zorientowawszy się w pomyłce, próbuje delikatnie odwieść Harpagona od pomysłów, ale skąpiec nie słucha argumentów – liczy się dla niego tylko finansowa strona (twierdzi, że Anzelm to świetna partia dla Elizy, bo „bierze ją bez posagu”). Harpagon następnie opuszcza dom, by doglądać swojej zakopanej szkatułki – każdą chwilę znajduje pretekst, by sprawdzić, czy pieniądze są bezpieczne. Po jego wyjściu Kleant i Eliza, załamani, postanawiają szukać sposobu, by pokrzyżować plany ojca – wiedzą jednak, że otwarty bunt może skończyć się dla nich tragicznie.
- Intryga z pożyczką: Kleant, zdeterminowany zdobyć fundusze na ucieczkę z Marianną, próbuje potajemnie wziąć wysoką pożyczkę u anonimowego lichwiarza (przez pośrednika – swojego służącego Strzałkę). Umawia się na spotkanie z rzekomym lichwiarzem. Na miejscu okazuje się, że owym lichwiarzem jest… Harpagon, jego własny ojciec, który dorabia na boku, pożyczając pieniądze na wysoki procent! Ojciec i syn są jednakowo zszokowani – wywiązuje się gwałtowna kłótnia. Harpagon jest oburzony, że Kleant chciał zaciągnąć tak niekorzystną pożyczkę (bo pieniądze przecież i tak w końcu przyszłyby z jego kieszeni jako spadek). Kleant z kolei zarzuca ojcu hipokryzję i potępia go za uprawianie lichwy. Dochodzi niemal do rękoczynów, ale interweniują domownicy. Konflikt pokoleń i sprzeczne interesy stają się coraz ostrzejsze.
- Swatanie Harpagona i Marianny: do domu Harpagona przychodzi Frozyna – swatka, która ma pomóc w zaaranżowaniu małżeństwa między Harpagonem a Marianną. Frozyna przynosi wieści, że matka Marianny jest przychylna małżeństwu, a sama dziewczyna rzekomo jest zachwycona starszym, statecznym panem. Oczywiście są to kłamstwa i półprawdy – Frozyna po prostu wie, jak ułagodzić obawy Harpagona (mówi mu np., że Marianna nie oczekuje żadnego posagu, wręcz będzie wdzięczna za opiekę). Harpagon słucha tych pochlebstw jak muzyki – cieszy się, że trafił na „oszczędną” pannę. Pyta jeszcze o posag, ale Frozyna sprytnie zmienia temat i prawi mu komplementy. Na koniec swatka oczekuje zapłaty za swoje usługi, lecz skąpy Harpagon sprytnie unika konkretów i w rezultacie nic jej nie daje (obiecuje, że „pomyśli o niej” po ślubie). Mimo to Frozyna kontynuuje intrygę, bo liczy, że później coś jednak uzyska.
- Przygotowania do uczty: Harpagon postanawia tego wieczoru wydać kolację, na którą zaprosi Mariannę wraz z jej matką, aby oficjalnie się oświadczyć. Przygotowania pokazują skrajną skąpość gospodarza. Harpagon wydaje szczegółowe polecenia służbie, jak ciąć koszty: stół ma być zastawiony skromnie, potrawy najtańsze, porcje małe, wina skąpo. Dochodzi do konfliktu z kucharzem-stangretem Jakubem, który domaga się pieniędzy na zakupy – Harpagon za takie „bezczelności” wymierza mu razy. Ostatecznie Walery (chcąc znów przypodobać się Harpagonowi) zgłasza się, że dopilnuje organizacji przyjęcia oszczędnie. Harpagon kolejno podejrzliwie wydaje następne polecenia (np. by nie podawać za dużo wina gościom). Tak mija popołudnie.
- Komedia pomyłek z podarunkiem: przed kolacją Harpagon każe przygotować swoją karocę, by przywieźć Mariannę i jej matkę. Chce zrobić na pannie dobre wrażenie (choć za nic nie chce wydawać pieniędzy). Gdy Marianna przybywa do domu Harpagona z Frozyną, dochodzi do serii zabawnych sytuacji. Marianna od pierwszej chwili jest zażenowana starym adoratorem – Harpagon obsypuje ją niezręcznymi komplementami, choć jednocześnie zachowuje się skąpo (np. kiedy Kleant podaje Mariannie kosztowny pierścień, który zdjął z palca Harpagona pod pretekstem, że to podarunek od ojca – Harpagon początkowo wpada w panikę, że stracił klejnot). Kleant i Marianna rozpoznają się – jest to dla nich szokująca sytuacja, bo nie wiedzieli, że obiekt ich uczuć i przyszły małżonek ojca to ta sama osoba. Muszą ukrywać swoje prawdziwe emocje przed Harpagonem. Kleant wita Mariannę jako nową „macocha”, ale robi to z przesadną czułością – w rozmowie na stronie wyznaje jej, że nadal ją kocha i spróbuje nie dopuścić do ślubu z ojcem. Marianna jest rozdarta, lecz również okazuje Kleantowi uczucie (przyjmuje od niego pierścień, który ten niby w imieniu ojca jej oferuje, ale tak naprawdę to symbol jego miłości). Harpagon staje się podejrzliwy, widząc ich wzajemną kurtuazję; napomina syna, by nie był zbyt wylewny. Ogólnie jednak jest tak skupiony na sobie, że nie dostrzega oczywistych sygnałów (np. wyraźnego skrępowania Marianny).
- Zniknięcie szkatułki: w trakcie przygotowań do kolacji dochodzi do kluczowego zdarzenia – z ogrodu ginie zakopana szkatułka Harpagona z jego pieniędzmi! Złodziejem jest Strzałka, służący Kleanta, który skuszony okazją wykopał i zabrał szkatułkę, by tym sposobem pomóc swojemu panu w zdobyciu „karty przetargowej” przeciw Harpagonowi. Harpagon, odkrywszy stratę, wpada w istną furię i rozpacz. Biega po domu, krzycząc: „Złodziej! Morderca! Ratunku! Moje pieniądze, moja szkatułka!” (to jedna z najsłynniejszych scen, ukazująca jego obsesję). Skąpiec natychmiast podejrzewa wszystkich wokół o kradzież. Kolacja zostaje przerwana; Marianna i goście nie bardzo rozumieją, co się dzieje. Harpagon każe przeszukać cały dom i ogród. Podejrzewa swoich służących, dzieci, a nawet gości o spisek. Zrozpaczony skąpiec skupia się na znalezieniu winnego i odzyskaniu swojego skarbu.
- Śledztwo Harpagona: Harpagon sprowadza urzędnika (komisarza policji) i zaczyna prywatne śledztwo, by wykryć złodzieja szkatułki. Przesłuchuje kolejno domowników. Jakub, chcąc zemścić się na Walerym, podsuwa Harpagonowi myśl, że to właśnie Walery może być sprawcą, bo niby widział go kręcącego się przy ogrodzie. Harpagon, który już wcześniej był zazdrosny o to, że Walery wtrącał się w rozmowy z Elizą, teraz wpada w szał i oskarża Walerego o kradzież oraz (mylnie) o próbę uwiedzenia Elizy. Dochodzi do konfrontacji: Harpagon z komisarzem przyciskają Walerego. Walery sądzi, że sprawa dotyczy Elizy, dlatego przyznaje się… do miłości wobec niej i do potajemnych zaręczyn! Harpagon myśli, że chodzi o kradzież pieniędzy, i dziwi się słowom Walerego (nie mogąc pojąć, jak zaręczyny wiążą się ze szkatułką). Następuje pełne dramatycznej ironii nieporozumienie, w którym Walery wyznaje swą tożsamość i miłość, myśląc, że to mu zarzucają – Harpagon zaś przekonany jest, że Walery mówi o kradzieży szkatułki. Dopiero interwencja Elizy i Kleanta wyjaśnia część nieporozumienia: Harpagon dowiaduje się, że Walery nie ukradł szkatułki (Walery w ogóle nie wiedział o jej istnieniu), tylko jest potajemnym narzeczonym Elizy. Tego dla Harpagona już za wiele – czuje się zdradzony i przez córkę, i przez rządcę. Atmosfera robi się bardzo napięta.
- Niespodziewane odkrycie tożsamości: w szczytowym momencie awantury pojawia się pan Anzelm, wezwany wcześniej na rozmowę o ślubie z Elizą (i zapewne zaniepokojony krzykami). Walery, chcąc ratować siebie i Elizę, wyjawia w obecności wszystkich swoje prawdziwe nazwisko – Valère d’Alburcy – oraz to, że pochodzi z rodziny, którą przed laty rozdzielił wypadek na morzu. Opisuje historię swojego ojca, Don Tomasza d’Alburci, który uchodził za zmarłego. Nagle Anzelm przerywa – okazuje się, że on jest owym Tomaszem d’Alburci! W wielkim zdumieniu rozpoznaje w Walerym swojego zaginionego syna, a w Mariannie – zaginioną córkę (Marianna również okazuje się być jego dzieckiem, ocalałym z katastrofy wraz z Walerym). Następuje wzruszające zjednoczenie rodziny d’Alburci: Anzelm/Tomasz obejmuje Walerego i Mariannę, szczęśliwy, że odnalazł dzieci. To dramatyczne rozwiązanie odwraca uwagę od konfliktu Harpagona z dziećmi.
- Szczęśliwe zakończenie (dla większości): wyjaśnienie prawdziwej tożsamości Walerego i Marianny rozwiązuje wszelkie problemy matrymonialne. Skoro Marianna i Walery są rodzeństwem i dziećmi bogatego Anzelma, Harpagon natychmiast rezygnuje zarówno z poślubienia Marianny (bo teraz to córka szlachcica – nie „tania” partia), jak i z wydawania Elizy za Anzelma (bo Anzelm jako ojciec Marianny ma teraz inny priorytet). Kleant wtedy otwarcie deklaruje miłość do Marianny i prosi ojca o zgodę na ślub. Harpagon wciąż jednak myśli tylko o swojej szkatułce – nie chce niczego postanowić, dopóki nie odzyska pieniędzy. Kleant, który za pośrednictwem Strzałki ma szkatułkę, oznajmia, że odda ojcu jego „skarby” nietknięte, jeśli ten zgodzi się na małżeństwo Kleanta z Marianną i zrzeknie się jej posagu na rzecz młodych. Harpagon, widząc że inaczej nie odzyska pieniędzy, zgadza się natychmiast. Anzelm dodatkowo oferuje pokrycie kosztów obu wesel oraz wszelkich wydatków, by ulżyć Harpagonowi. Dzięki temu Harpagon zostaje udobruchany i błyskawicznie udziela błogosławieństwa dzieciom – byle tylko zwrócono mu szkatułkę. Ostatecznie dochodzą do skutku zaręczyny Kleanta z Marianną oraz Elizy z Walerym. Młodzi są szczęśliwi, Anzelm odzyskuje dzieci, a Harpagon… cóż, pozostaje sam ze swoim ukochanym majątkiem. Sztuka kończy się komediowym akcentem: Harpagon cieszy się tylko z jednego – że ma z powrotem swoją szkatułkę, którą znów może „uściskać”.
Na koniec taki cytat, nawiązujący do punktu 12 – „A ja pójdę uściskać kochaną szkatułkę.” – Harpagon (ostatnie słowa sztuki; bohater pozostaje niezmienny – jedyne, co go cieszy, to odzyskane pieniądze, ważniejsze dla niego niż rodzina czy miłość)!