W 395 roku n.e., po śmierci cesarza Teodozjusza I Wielkiego, nastąpił ostateczny podział Imperium Rzymskiego na dwie odrębne części: wschodnią i zachodnią. Teodozjusz był ostatnim władcą, który panował jednocześnie nad całością rozległego imperium (od 394 r. po pokonaniu uzurpatora Eugeniusza sprawował samodzielną władzę w obu częściach). Kiedy Teodozjusz zmarł w styczniu 395 r., pozostawił tron swoim dwóm małoletnim synom – Arcadiusowi na Wschodzie i Honoriuszowi na Zachodzie. Formalnie była to sukcesja w ramach jednego imperium, ale w praktyce od tego momentu dwie połówki państwa zaczęły funkcjonować coraz bardziej niezależnie. Arcadius rządził w Konstantynopolu jako cesarz wschodni (jego regentem był prefekt pretorianów Rufin, później ster przejął wpływowy eunuch Eutropiusz), zaś Honoriusz rezydował początkowo w Mediolanie, a od 402 r. w dobrze ufortyfikowanej Rawennie jako cesarz zachodni (pod opieką wodza Stylichona).

Podział z 395 r. utrwalił proces, który stopniowo postępował już od czasu założenia Konstantynopola i reform Dioklecjana – dwie części imperium różniły się kulturą (łaciński Zachód i grecki Wschód), sytuacją gospodarczą i zagrożeniami zewnętrznymi. Wschodnie Cesarstwo (później zwane Bizantyjskim) dysponowało większymi zasobami i silniejszą administracją, dzięki czemu przetrwało jeszcze niemal tysiąc lat. Zachodnie Cesarstwo borykało się z narastającymi najazdami barbarzyńców i kryzysem wewnętrznym – jego istnienie zakończyło się w 476 r. Formalny podział w 395 r. bywa więc traktowany jako granica między dwoma światami: grecko-wschodnim, który przetrwał, i łacińsko-zachodnim, który wkrótce uległ fragmentacji. Choć idea jedności imperium nadal istniała (cesarze uznawali się wzajemnie), to praktycznie 395 rok oznaczał narodziny dwóch oddzielnych organizmów państwowych, co miało ogromne konsekwencje dla historii średniowiecznej Europy i Bliskiego Wschodu.