„Posłuchajcie, bracia miła” (tak, to też określenie tego utworu, bo tak się zaczyna), jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej poruszających utworów polskiego średniowiecza. To krótki wiersz utrzymany w konwencji planktu (lamentu), w którym Maryja opłakuje śmierć swojego Syna, Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego na Golgocie. Ten utwór wyróżnia się na tle innych tekstów epoki wyjątkowo osobistym, emocjonalnym tonem – zamiast wzniosłego hymnu czy modlitwy, otrzymujemy przejmujący monolog matki cierpiącej po stracie dziecka. Dla ucznia analiza „Lamentu świętokrzyskiego” to okazja, by zobaczyć inne, ludzkie oblicze Maryi w literaturze, a także by poznać cechy średniowiecznej poezji żałobnej. Poniżej prezentujemy wyczerpujące omówienie tej lektury: od treści i okoliczności powstania utworu, przez jego formę i język, aż po motywy oraz porównanie z „Bogurodzicą”.
Geneza utworu i okoliczności odkrycia
„Lament świętokrzyski” powstał w XV wieku. Jego autor jest nieznany – podobnie jak wiele średniowiecznych tekstów religijnych, utwór ten nie został podpisany. Tytuł „Lament świętokrzyski” pochodzi od miejsca odnalezienia manuskryptu: klasztoru Benedyktynów na Łysej Górze (Świętym Krzyżu) w Górach Świętokrzyskich. To tam, wśród starych rękopisów, natrafiono na fragmenty wiersza podczas prac archiwistycznych w XIX wieku. Odkrycia dokonał słynny badacz literatury staropolskiej, Aleksander Brückner, w 1890 roku – odnalazł on kartę rękopisu zawierającą ten utwór (tekst przetrwał cudem, bo użyto go wtórnie jako okładzinę księgi). Dzięki temu przypadkowi ocalał jeden z najcenniejszych zabytków polskiej liryki.
Szacuje się, że „Lament świętokrzyski” powstał około 1470 roku (koniec XV w.). Istnieją przypuszczenia, że mógł być on fragmentem większego dzieła – na przykład średniowiecznego misterium pasyjnego odgrywanego w kościele (sceny opłakiwania Chrystusa przez Maryję mogły być częścią dramatu religijnego). Niestety, jeśli istniał szerszy kontekst, to nie zachował się do naszych czasów. Dysponujemy samym lamentem Maryi, który jednak funkcjonuje również jako samodzielny wiersz.
Gatunek utworu to plankt (planctus), czyli lamentacyjna pieśń żałobna, typowa dla średniowiecznej poezji religijnej. Plankty często opłakiwały zmarłych i miały wzruszać słuchaczy. Szczególnym rodzajem planktu były tzw. plankty maryjne – poświęcone boleści Matki Boskiej (motyw Stabat Mater Dolorosa – „Stała Matka Boleściwa [pod krzyżem]”). Nasz utwór jest właśnie przykładem takiego planktu: Maryja stoi pod krzyżem, patrzy na umierającego Jezusa i wypowiada swój żal.
Treść utworu (opis sceny i monolog Maryi)
Wiersz ma formę monologu Maryi skierowanego do kilku różnych adresatów. Można w nim wyróżnić kolejne segmenty, w których Matka Boska zwraca się kolejno do ogółu ludzi, do swojego Syna oraz do innych matek. Spróbujmy streścić przebieg tej lamentacji:
- Rozpoczęcie – wezwanie do ludzi (apostrofa do „braci miłych”): Utwór otwiera słynny wers „Posłuchajcie, bracia miła”. Już to pierwsze zdanie zwraca uwagę – Maryja nazywa odbiorców swoimi „miłymi braćmi” (forma „bracia miła” to liczba mnoga rodzaju męskoosobowego w wołaczu, dziś powiedzielibyśmy „bracia mili”). To czułe, familijne określenie tworzy od razu intymny nastrój i sugeruje, że Maryja traktuje słuchających jak bliskich. Prosi ich, by posłuchali jej historii: „Kćęć wam skorżyć krwawą głowę” – tu archaiczne wyrażenie oznacza: chcę wam opowiedzieć o krwawym zmartwieniu (lub dosłownie „skarga krwawą głowę” – znaczy wyżalić się, otworzyć krwawiące serce). Maryja sygnalizuje, że to będzie opowieść pełna cierpienia. Zapowiada też powód żalu: „Jen mi się zstał w Wielki Piątek” – co mi się stało w Wielki Piątek. Wiemy, że Wielki Piątek to dzień ukrzyżowania Chrystusa – a więc słuchacze domyślają się już, że będzie mowa o męce Jezusa. Maryja prosi: „Pożałuj mię, stary, młody” – ulitujcie się nade mną wszyscy, starzy i młodzi. To wezwanie do współczucia. Tym samym, wprowadzając swoją skargę, Maryja zaprasza wszystkich do współodczuwania jej bólu (współcierpienia). Chce, by nikt nie pozostał obojętny.
- Opis cierpienia Maryi i powód bólu: W kolejnych wersach Maryja opisuje, co się stało. Mówi o swoich przeżyciach podczas ukrzyżowania: że widziała rozkrwawione ciało swojego Syna („Widzęć, rozkrwawione me miłe narodziemie” – widzę, rozkrwawione moje kochane narodzenie, tzn. dziecię). Podkreśla, że to śmierć Jezusa jest źródłem jej niezmierzonego żalu. Mówi np., że „Straszna godzina, ciężka godzina nastała, w której umiera jej jedyny syn”. W tekście występują liczne zdrobnienia i czułe określenia wobec Jezusa: Maryja nazywa go „Synku miły”, „Synku kochany”. To wyjątkowe w literaturze religijnej – Zbawiciel przedstawiony jest tu oczami matki, jako ukochane dziecko, nie jako daleki Bóg. Maryja wyznaje swoją bezradność: chciałaby pomóc umierającemu synowi, „chciałam cię synku na ręku nosić, piastować”, „chciałam ci ran twych ulżyć, jamci nic pomóc nie może”. Ten motyw bezsilności matki wobec cierpienia dziecka jest niezwykle przejmujący. Maryja cierpi nie tylko duchowo, ale czuje, jakby jej własne ciało i serce były przeszyte bólem – to nawiązanie do proroctwa Symeona o mieczu boleści, który przeniknie duszę Maryi (Biblia).
- Skarga do Archanioła Gabriela: Jednym z najbardziej poruszających elementów jest moment, gdy Maryja wyrzuca pretensję Archaniołowi Gabrielowi. Przypomina, że kiedyś (przy Zwiastowaniu) Gabriel obiecał jej radość: „Wszego świata wesołość, napełnienie, toci on (Gabriel) mnie bożył, a ja dziś w smutku ginę” (parafraza). Maryja mówi (w uproszczeniu): „Aniele Gabrielu, ty powiedziałeś mi, że będę szczęśliwa – ‘pełna łaski’, tymczasem oto ja jestem matką skazaną na niewypowiedziany ból”. Jest to szokujący moment szczerości Maryi – mamy tu świętą, która jednak czuje żal, niemal bunt: dlaczego spotkało ją takie nieszczęście, skoro miała być błogosławiona między niewiastami? Ten fragment czyni Maryję bardzo ludzką – pokazuje jej kryzys: cierpienie tak wielkie, że rodzi pytania do samego Boga (Gabriel przecież przekazał wolę Boga).
- Zwrócenie się do Jezusa: Maryja także bezpośrednio przemawia do konającego Syna. Z kontekstu znamy autentyczne słowa Jezusa na krzyżu (np. „Niewiasto, oto syn Twój” – ale w naszym utworze jest to wiersz, nie cytuje Biblii dosłownie). W lamentacji Maryja mówi do Jezusa czule, jak do dziecka: *„Synku, synku miły, [co ci uczynili]” – dopytuje, jak wielkie jest jego cierpienie, chciałaby je wziąć na siebie. Wyraża coś w rodzaju: „Pozwól, że umrę z Tobą, albo za Ciebie, byle Ci ulżyć”. Cierpi podwójnie – patrzy na męki syna i sama czuje ten ból w sercu.
- Zwrócenie się do matek (apostrofa do „matek, macierzy”): Pod koniec utworu Maryja kieruje swoje słowa do innych matek: „Proścież Boga, wy miłe maciory (matki), byście takiego syna nie miały, co by wam tak musiał skonać”. Innymi słowy, Maryja mówi: „Módlcie się, matki, abyście nigdy nie musiały patrzeć na śmierć swoich dzieci”. To bardzo ludzka, empatyczna przestroga – Maryja dzieli się swoim doświadczeniem i nie życzy takiego bólu żadnej innej matce. Nazywa inne matki „miłe” (drogie) – więc solidaryzuje się z nimi jako jedna z nich, zwykła matka, a nie wyniesiona Królowa Niebios.
- Zakończenie – ostatni krzyk do Syna: Utwór kończy się dramatycznym finałem. Maryja woła raz jeszcze do Jezusa, podkreślając, że jest on jej jedynym dzieckiem: „Jednegociem syna miała, i tegociem ożalała”. To znaczy: „Miałam jednego syna, i tego opłakałam (utraciłam)”. Te ostatnie słowa kładą szczególny akcent: Maryja nie będzie miała więcej dzieci, Jezus był jej jedynakiem, całym światem – i właśnie go straciła. Ten wers kończący lament jest potężny w swojej prostocie i smutku. Po nim następuje cisza – lament się urywa, bo cóż więcej powiedzieć? W ramach misterium pewnie następuje złożenie Jezusa do grobu, ale nasz tekst już tego nie obejmuje. Kończy się żalem szczytowym: świadomością totalnej straty.
W ten sposób „Lament świętokrzyski” maluje obraz Matki Boskiej Bolejącej, która kolejno: prosi ludzi o litość, dzieli się swoim bólem, skarży się aniołowi, współczuje synowi i wreszcie zwraca się do innych matek. Utwór angażuje emocjonalnie – jest napisany tak, aby czytelnik/słuchacz odczuł żal Maryi niemal fizycznie.
Język i styl utworu
Podobnie jak „Bogurodzica”, „Lament świętokrzyski” jest napisany staropolszczyzną, choć nieco późniejszą (schyłek XV w.). Również zawiera archaizmy, ale wiele z nich jest zrozumiałych z kontekstu. Najważniejszą cechą stylu jest jednak emocjonalność i użycie zdrobnień oraz wołaczy.
Cechy językowe i stylistyczne:
- Archaizmy:
– „bracia miła” – dzisiaj: „bracia mili” (forma wołacza liczby mnogiej, rodzaj męskoosobowy; w średniowieczu końcówka -a w wołaczu lm. była częsta).
– „kcęć” – dzisiaj: „chcę” (archaiczne „k” na początku, dawniej mówiono/ pisano kce zamiast chce).
– „skorzyć” – dziś: „skorżyć” znaczy tyle co „skarga/żal wyrazić” (słowo to już nie istnieje w tej formie, możemy kojarzyć wyraz „skarga”).
– „zamętek” – „zamęt, utrapienie” (tu: moje strapienie, niepokój).
– „zstał” – dziś byśmy powiedzieli „stał się, wydarzył” (zstał – forma dokonana od „ostać się”).
– „cię” w formach typu „tegociem ożalała” – jest to enklityczne wtrącenie, które wzmacnia zaimek („tego-ci ja opłakałam”). Tego typu cząstki -ci, -ć używano dla podkreślenia emocji, trudno to przełożyć na współczesny język (można to oddać np. jako „żem go opłakała właśnie”). – „maciora” – tu uwaga: dziś „maciora” to wulgarnie świnia, ale w staropolskim maciora znaczyło po prostu „matka” (to samo pochodzenie słowa, co macierz). W kontekście utworu „wy miłe maciory” oznacza „wy drogie matki”. Jest to archaizm znaczeniowy – to samo słowo zmieniło znaczenie kompletnie przez wieki, dlatego trzeba uważać, by go źle nie zrozumieć. - Zdrobnienia: Utwór jest pełen zdrobnień, które potęgują wyraz czułości i bólu. Maryja mówi „Synku” zamiast „Synu”. Znajdziemy formy: „głowka” (główka), „rączki, nóżki” (być może w opisie ran), „żołądku mojego rozdzieranie” (mojego serca/wnętrza rozdzieranie – tu forma „żołądek” mogła znaczyć wnętrzności/serce). Każde takie zdrobnienie sprawia, że wypowiedź Maryi jest bardzo osobista, rodzicielska. W literaturze religijnej to ewenement, by Boga nazywać zdrobniale (Syn Boży jako „Synuś, Synunio” w odczuciu Maryi). Te czułe słowa kontrastują z drastycznością sceny (ukrzyżowanie), co jeszcze bardziej wzrusza – niewinność i miłość zderzone z okrucieństwem męki.
- Apostrofy i wołacze: Cały utwór zbudowany jest z wołań do kogoś: „Posłuchajcie, bracia”, „Synku miły”, „O, aniele Gabryjelu”, „O, matki”. Wołacz i bezpośrednie formy zwracania się budują dramatyzm – Maryja głośno woła w rozpaczy do wszystkich: ludzi, anioła, syna. Każda taka zmiana adresata to jak gdyby kolejna fala emocji skierowana na inną stronę.
- Środki stylistyczne: Dominuje skarga i pytania retoryczne. Maryja zadaje pytania, np. „Kto mi syna odbiera?” (w domyśle: los to czyni). Używa dużo czasowników i rzeczowników związanych z cierpieniem: „żal, płacz, rozpacz, smutek, boleść”. Ciekawym zabiegiem jest „głowę skorżyć” – to obrazowe powiedzenie na wylanie żalu z siebie. Ponadto pojawiają się antytezy i kontrasty: Maryja przypomina obietnicę radości vs. obecna rozpacz (radość–smutek). Mówi do matek: „cieszyłyście się z narodzin dzieci, ale strzeżcie się smutku ich utraty”.
- Rymy i rytm: Wiersz jest stychiczny (ciągły), z nieregularnymi rymami. Występują rymy wewnętrzne i końcowe, np. miła – głowa – zamętek – piątek. Nie jest tak misternie zrymowany jak „Bogurodzica”, lecz ma melodię płaczu, jakby kołysankowo-żałobną. Użycie zdrobnień i powtórzeń (synku, synku) nadaje lamentowi płynność i emocjonalny rytm (jak szloch, który się powtarza).
Problematyka i motywy w „Lamencie świętokrzyskim”
Utwór podejmuje przede wszystkim temat cierpienia – i to w kilku wymiarach. Omówmy najważniejsze motywy literackie i zagadnienia:
- Motyw cierpienia niewinnego (cierpienie Matki Boskiej) – to główny motyw, który można nazwać motywem Mater Dolorosa (Matki Bolejącej). Maryja cierpi jako matka patrząca na śmierć dziecka. Jej ból jest fizyczny i duchowy. Mówi, że cierpi całą sobą. Ten utwór to studium cierpienia: mamy prośbę o litość (więc cierpienie szuka współczucia), mamy bunt („Gabrielu, czemu obiecałeś szczęście?”), mamy pragnienie dzielenia cierpienia (chciałaby sama umrzeć za syna), aż wreszcie mamy rezygnację (opłakała jedynego syna). W średniowieczu istniał prąd duchowości zwany doloryzmem – skupienie na współodczuwaniu mąk Chrystusa i cierpień Maryi. Ten utwór doskonale wpisuje się w ten nurt: miał w założeniu wzruszać ludzi, by przeżywali mękę Pańską razem z Maryją.
- Motyw Stabat Mater – wywodzi się z sekwencji „Stabat Mater Dolorosa” (łac. Stała Matka Bolejąca), liturgicznego utworu o Maryi pod krzyżem. „Lament świętokrzyski” jest polską realizacją tego motywu. Pokazuje Maryję stojącą pod krzyżem, opłakującą Jezusa. Ten motyw łączy w sobie aspekt religijny (scena z Ewangelii – Jan Ewangelista wspomina, że Maryja stała pod krzyżem) i emocjonalny (co czuła? – właśnie to próbuje wyrazić plankt). Dla maturzysty ważne jest rozpoznanie, że „Lament…” to nasza wersja Stabat Mater – cenny zabytek, bo takich tekstów w literaturze narodowej zachowało się niewiele (więcej znamy z literatury łacińskiej).
- Motyw matki (macierzyństwa) – w utworze jest on ujęty tragicznie: matka traci dziecko. Maryja jest przedstawiona przede wszystkim jako matka, nie jako święta. Mamy motyw piety (opłakiwania syna – choć w tekście nie ma samej sceny zdjęcia z krzyża, to emocje są te same, co w ikonie Piety: Maryja z ciałem Jezusa na kolanach). Ważne jest, że Maryja mówi też do innych matek – następuje uniwersalizacja doświadczenia: każda matka może przeżyć coś podobnego (choć skala tu jest szczególna, bo syn to jednocześnie Bóg). Motyw ten buduje pomost między świętą a zwykłymi ludźmi: Maryja staje się matką-wzorem, ale i przestrogą.
- Motyw śmierci dziecka – to szczególny wątek: w literaturze rzadko wtedy podejmowany tak bezpośrednio. W „Lamencie” jest nie tylko śmierć niewinnego (Jezusa), ale akcent pada na to, co czuje rodzic. To motyw, który zawsze budzi silne emocje. Autor świadomie go wykorzystuje, by odbiorcy łatwiej przyszło wzruszyć się i współczuć (każdy może wyobrazić sobie, jak straszne jest patrzeć na konanie własnego potomka). Śmierć Jezusa jest tu pokazana oczami matki – co też jest nietypowe, bo zwykle w pasyjnych przekazach akcentowano cierpienie Jezusa, a tu większy nacisk jest na cierpienie Maryi jako odbicie męki Chrystusa.
- **Motyw pośrednictwa vs bezpośredniości – To bardziej interpretacyjne zagadnienie: w przeciwieństwie do „Bogurodzicy”, gdzie ludzie modlą się przez pośredników, tu Maryja w lamentacji nie pełni roli orędowniczki, ale sama prosi o współczucie. Widać odwrócenie ról: święta potrzebuje wsparcia od zwykłych ludzi (prosi „pożałujcie mnie”). To ciekawy motyw odczarowania świętości – Maryja nie jest tu majestatyczną królową, tylko jedną z nas, cierpiącą postacią, błagającą o zrozumienie. To wpisuje się w tendencje średniowiecznego mistycyzmu, by zbliżyć sferę sacrum do ludzi, pokazać, że Jezus i Maryja doświadczyli ludzkiego bólu.
- **Motyw buntu wobec woli Bożej – delikatnie zarysowany w skardze do Gabriela. Maryja jakby kwestionuje Boży plan (Annuntio = radość, rzeczywistość = ból). Oczywiście, jako wierna służebnica, nie przeklina Boga, ale jej pytanie retoryczne do anioła jest w swej istocie wyrazem pewnego niezrozumienia wyroków Opatrzności. Ten motyw czyni ją bliższą nam – ilu ludzi w cierpieniu zadaje pytanie „Boże, dlaczego?”. Maryja staje się figurą cierpiącego człowieka, który zmaga się nawet z wiarą w chwili ogromnej próby (choć nie pada tu jawne zwątpienie). To ciekawy temat do rozważań: Maryja jako bohaterka tragiczna? (w pewnym sensie tak – wybrana przez Boga na matkę, musiała się zgodzić, a finalnie spotkało ją największe cierpienie).
- Motyw solidarności (współodczuwania) – Maryja próbuje uzyskać solidarity publiczności („wy wszyscy, ulitujcie się”), a także okazuje solidarity z innymi matkami. Utwór promuje wartość empatii: ludzie powinni współczuć Matce Boskiej (czyli pośrednio – współczuć Chrystusowi w męce, bo czując jej ból, czujemy ból ofiary). Maryja też empatyzuje z innymi matkami i przestrzega je. To buduje pewną wspólnotę cierpienia, która ma wymiar oczyszczający (kathartyczny) – słuchacz, płacząc z Maryją, łączy się w tej wspólnocie.
- Motyw miłości macierzyńskiej – w utworze jest niezmiernie silny. Widać go w języku (zdrobnienia, czułe zwroty). Maryja kocha swojego Syna ponad wszystko. Jest gotowa na każde poświęcenie (chciałaby cierpieć zamiast niego). Miłość matki zostaje wystawiona na ekstremalną próbę – musi patrzeć na śmierć syna. W literaturze średniowiecznej, nastawionej często na ascetyzm i surowe ideały, tak emocjonalne pokazanie miłości matczynej to szczególna wartość. Pokazuje, że miłość ludzka (tutaj: matki do dziecka) jest wielka i godna szacunku – skoro nawet Matka Boża jej doświadcza i manifestuje. Miłość w utworze jest źródłem najsilniejszego cierpienia (cierpi, bo kocha), ale jednocześnie czyni z Maryi piękną postać – pełną ciepła, oddania.
Porównanie „Lamentu świętokrzyskiego” z „Bogurodzicą”
Oba te utwory są w kanonie licealnym jako reprezentatywne teksty polskiego średniowiecza, szczególnie związane z kultem maryjnym. Warto umieć wskazać podobieństwa i różnice między nimi. Najlepiej przedstawić to w formie zestawienia:
Element porównania | „Bogurodzica” (hymn) | „Lament świętokrzyski” (plankt) |
---|---|---|
Gatunek / forma | Pieśń religijna, hymn, modlitwa (prośba do Maryi i Chrystusa). | Liryka lamentacyjna, plankt – monolog żałobny Maryi (płacz pod krzyżem). |
Podmiot mówiący | Zbiorowy podmiot liryczny – wspólnota wiernych zwracająca się do Maryi/Chrystusa (my, lud modlący się). | Osobisty podmiot liryczny – Maryja przemawiająca w 1. osobie (monolog Maryi). |
Adresat wypowiedzi | Maryja (I strofa), Jezus Chrystus – Bożyc (II strofa) – modlitwa do istot świętych/Boga. | Kilku adresatów ziemskich i niebieskich: najpierw ogół ludzi („bracia miła”), potem pośrednio Bóg (skarga do anioła Gabriela), następnie Jezus (Synku), wreszcie inne matki. Maryja zwraca się do ludzi i do nieba, ale prosi głównie o współczucie, nie o łaski. |
Wizerunek Maryi | Maryja ukazana jako wzniosła Królowa Niebios, Matka Chrystusa, pośredniczka. Jest adresatką modlitwy, pełna chwały (Bogurodzica, Dziewica, wybrana, sławiona przez Boga). Nie przejawia emocji – jest obiektem czci, nie mówi sama. | Maryja ukazana jako cierpiąca matka, zwykła kobieta odczuwająca ból. Jest bohaterką mówiącą – podmiotem lirycznym. Przepełniona emocjami: płacze, skarży się, czuła wobec Syna, zrozpaczona. Bardzo ludzki obraz Maryi (bez aureoli świętości, raczej matka z krwi i kości). |
Nastrój utworu | Uroczysty, podniosły, pełen czci. Ton błagalny, ale spokojny i hieratyczny (jak liturgia). Pieśń ma charakter laudacyjno-modlitewny – nie ma osobistego cierpienia, jest wspólnotowa prośba. | Żałobny, rozpaczliwy, pełen smutku. Ton bardzo emocjonalny, lamentacyjny (płacz, krzyk bólu). Utwór ma poruszyć serce słuchacza, wywołać współczucie i łzy. |
Cel / funkcja | Modlitwa o wstawiennictwo i łaski (życie pobożne, zbawienie). Funkcja religijna: prośba skierowana ku górze (do Boga przez Maryję). Także funkcja jednocząca wspólnotę wiernych (wspólny śpiew). | Ekspresja bólu i wezwanie do współczucia. Funkcja empatyczna: wzbudzić współodczuwanie męki (rozważanie pasyjne). Maryja jakby głosi kazanie o swoim cierpieniu, by ludzie zrozumieli ofiarę Chrystusa i boleść matki. |
Język | Bardzo archaiczny, oficjalny, kunsztowny. Wiele archaizmów trudnych (zwrotów łacińskich – Kyrie eleison, konstrukcje typu „Bogiem sławiena”). Styl wysoki, retoryczny, bez emocjonalnych wykrzykników. | Język staropolski, ale komunikatywny. Obecne archaizmy, lecz głównie w formach gramatycznych. Bardzo dużo zdrobnień (synku, lica, rączki), wołaczy emocjonalnych, wykrzyknień. Styl bardziej potoczny (jak na tamte czasy) i uczuciowy. |
Perspektywa | Teocentryczna – punkt widzenia wiernych patrzących ku Bogu/Maryi. Utwór przedstawia wartości z perspektywy człowieka, który czci Boga i prosi o zbawienie. | Antropocentryczna (jak na średniowiecze) – punkt widzenia człowieka (Maryi) przeżywającego ból. Nie ma tu teologizowania, jest czysto ludzka emocja. W centrum jest doświadczenie matki, Bóg jest w tle (choć to historia Jezusa, nacisk na Maryję). |
Forma przekazu religii | Modlitwa i dogmat: utwór podkreśla dogmaty (Maryja – Matka Boga, Dziewica, święci orędownicy). Wiarę przekazuje się przez uwielbienie i prośbę. | Misterium i uczucie: utwór odwołuje się do emocji jako drogi poznania prawdy o męce Chrystusa. Zamiast dogmatów – scena z życia (ukrzyżowanie) ukazana emocjonalnie. Uczy wiary przez współczucie, nie przez doktrynę. |
Postawa wobec Maryi | Kult Maryi – wierni klękają przed Nią, błagają Ją. Maryja jest kimś większym od ludzi. | Współczucie dla Maryi – ludzie mają jej współczuć, pocieszać. Maryja jest przedstawiona niemal jako równająca się z ludźmi w cierpieniu (prosi ich o litość). |
Z powyższego porównania wynika, że „Bogurodzica” i „Lament świętokrzyski” ukazują dwie skrajnie różne twarze kultu maryjnego. Pierwsza – triumfującą, wyniesioną i pośredniczącą; druga – upokorzoną cierpieniem, matczyną i potrzebującą wsparcia. Oba utwory się uzupełniają, pokazując pełnię średniowiecznego wyobrażenia o Maryi: i jako królowej niebios, i jako matce bolejącej.
Na egzaminie maturalnym często pojawia się zadanie porównania tych dwóch tekstów, np. w kontekście obrazu Maryi lub odczuć religijnych. Dobrze jest wówczas pamiętać konkretne różnice (np. inny podmiot mówiący, inne emocje, inny cel). To także świetny przykład na to, jak literatura potrafi różnorodnie przedstawiać tę samą postać biblijną – zależnie od gatunku i zamysłu.
Znaczenie utworu i konteksty
„Lament świętokrzyski” ma ogromne znaczenie literackie i kulturowe:
- Jest to arcydzieło średniowiecznej liryki polskiej – obok „Bogurodzicy” uchodzi za najcenniejszy wiersz epoki. Jego wartość tkwi zwłaszcza w głębi psychologicznej postaci Maryi oraz w pięknie języka (zdrobnienia w poważnym temacie – to zabieg artystyczny dający niezwykłą siłę wyrazu).
- Utwór pokazuje, że już w XV wieku polscy twórcy potrafili oddać indywidualne emocje w poezji. To coś, co zwiastuje przyszły rozwój literatury (np. trenów Jana Kochanowskiego, które przecież też opłakują dziecko – warto zauważyć, że Kochanowski mógł czerpać z tradycji lamentów maryjnych, gdy pisał swoje „Treny” w Renesansie).
- W wymiarze religijnym, „Lament” przybliża świętych do ludzi. To utwór o wymowie bliskiej idei, że święci też cierpieli. Dla ówczesnego wiernego mógł być formą medytacji pasyjnej – wyobraź sobie, że słuchacz w kościele słucha takiego wiersza recytowanego w Wielki Piątek i płacze razem z Maryją, przez co bardziej docenia ofiarę Chrystusa. W ten sposób utwór miał budować przeżycie religijne, nie tylko przekazywać treść.
- Dla współczesnego czytelnika „Lament świętokrzyski” jest zaskakująco aktualny emocjonalnie. Tematyka matki opłakującej syna jest uniwersalna i ponadczasowa. Dlatego utwór ten bywa wciąż interpretowany artystycznie – np. jest śpiewany przez niektórych muzyków folkowych lub recytowany w kościołach w czasie rekolekcji.
- „Lament świętokrzyski” to także cenny materiał do analizy porównawczej z innymi dziełami literatury. Poza oczywistą parą z „Bogurodzicą”, warto go zestawiać z takimi utworami jak np. wspomniane Treny Kochanowskiego (zwłaszcza Tren XVIII, gdzie pojawia się Matka Boska i motyw Mater Dolorosa w pewnym sensie), z romantycznym obrazem Maryi (u Mickiewicza w „Dziadach” Maryja jest wspomniana jako Matka Boska czuła i miłosierna – to echo lametu?), a nawet z nowożytnymi utworami o tematyce wojennej (motyw matki nad grobem syna-żołnierza itp.). W literaturze późniejszych epok wprost do „Lamentu…” rzadko się nawiązywało, bo utwór odkryto dopiero w XIX wieku, ale motyw Maryi bolejącej przewija się w sztuce stale.