„Kordian” to dramat napisany przez Juliusza Słowackiego w 1833 roku (w kilka lat po klęsce powstania listopadowego 1830-31) i wydany anonimowo w Paryżu w 1834. Dzieło powstało na emigracji i było odpowiedzią Słowackiego na wydarzenia historyczne oraz na twórczość innego wieszcza – Adam Mickiewicza. Kontekst genezy „Kordiana” jest potrójny: polityczny, literacki i filozoficzny.

Po pierwsze, politycznie Słowacki dokonuje rozrachunku z powstaniem listopadowym. Był on świadomy rozmiaru klęski i rozczarowany postawą przywódców powstania. Chciał dociec, dlaczego narodowy zryw się nie powiódł. W dramacie zawarł krytyczną ocenę polskich elit i bohaterów narodowych, a także gorzką refleksję nad moralnym i psychicznym przygotowaniem młodego pokolenia do walki o wolność. Stąd „Kordian” jest często czytany jako polemika z mesjanizmem i romantycznym idealizmem: Słowacki zdaje się pytać, czy sama wiara w świętą misję (jak w mesjanizmie Mickiewicza) wystarczy, jeśli brak czynu, determinacji i odwagi.

Po drugie, literacko utwór to polemika z wizją poety-wieszcza przedstawioną w „Dziadach cz. III” Mickiewicza. Słowacki, młodszy od Mickiewicza, czuł się w cieniu sławy autora „Dziadów”. W „Kordianie” dialoguje z ideami starszego kolegi. Najdobitniej widać to w Prologu dramatu, gdzie występują trzy tajemnicze postacie rozprawiające o roli poezji:

Słowacki poprzez ten Prolog stawia pytanie: Jaka powinna być rola poety w dobie niewoli? – czy ma być duchowym przywódcą-męczennikiem (jak Konrad w „Dziadach”), czy aktywnym bojownikiem, czy kustoszem tradycji? Można odczytać, że sam Słowacki opowiada się za czynem i aktywnością, choć jednocześnie pokazuje w dramacie, jak trudne to zadanie.

Po trzecie, filozoficznie „Kordian” wpisuje się w dyskusję romantyków o jednostce i jej możliwości zbawczej misji. Tytułowy bohater – Kordian – jest przykładem bohatera romantycznego w nowym wydaniu. Słowo „Kordian” można wywieść od łacińskiego cor, cordis – serce. Istotnie, jego bohater to wrażliwiec o wielkim sercu, który próbuje nadać sens swojemu życiu poprzez podjęcie misji patriotycznej. Słowacki rysuje portret psychologiczny młodego idealisty w sposób nowatorski: nie jest to bohater jednoznacznie heroiczny, lecz człowiek targany wątpliwościami, przechodzący ewolucję – od niedojrzałego marzyciela do konspiratora gotowego na śmierć. W finałowym momencie jednak Kordian ulega wewnętrznemu rozbiciu. Dramaturg stawia zatem pytanie o psychiczną siłę jednostki: czy jedna wybitna jednostka może udźwignąć los narodu? Czy heroiczny zapał wystarczy, gdy brak oporu otoczenia i wsparcia Boga?

Bohaterowie dramatu

Kordian – główny bohater – to młody szlachcic polski, którego poznajemy jako 15-letniego chłopca w roku 1821, a żegnamy jako dwudziestokilkuletniego spiskowca w 1829. Jego postać łączy w sobie cechy bohatera romantycznego znane z literatury europejskiej: przeżywa „chorobę wieku” (depresyjne rozterki i poczucie bezsensu istnienia) niczym bohater „Cierpień młodego Wertera” Goethego; jest niespełnionym kochankiem, buntownikiem kwestionującym wartości, wreszcie pielgrzymem wędrującym po świecie jak postacie bajroniczne (wzorem bohaterów Byrona, np. Giaura). Kordian jest wrażliwy, myślący i skłonny do introspekcji – często monologuje, roztrząsa swoje emocje i idee (np. słynny monolog na Mont Blanc). Jego imię nie jest historyczne – symbolizuje pewien typ młodego Polaka tamtej epoki. Kordian przechodzi przemianę wewnętrzną: od nieszczęśliwego romantyka szukającego celu w życiu, do człowieka czynu, który postanawia samotnie dokonać zamachu na cara tyrana. Jednak jego tragiczną cechą jest wewnętrzna słabość i skłonność do popadania w skrajne stany (euforia ideowa przechodzi w paraliż strachu). W kluczowej chwili Kordian nie potrafi sprostać swojej misji – co czyni go bohaterem tragicznym. Jego niejednoznaczność (zdolny do wzniosłych ideałów, a zarazem psychicznie kruchy) to główny dramat postaci.

W dramacie występuje też wiele postaci epizodycznych i historycznych:

Ciekawym zabiegiem Słowackiego jest również wprowadzenie do dramatu postać historycznych przywódców powstania listopadowego w sposób alegoryczny. W scenie „Przygotowanie” (rozgrywającej się sylwestrowej nocy 1799 roku w chacie Twardowskiego w górach Karpackich) czarownice i diabły wyciągają z kotła marionetki – symbole przyszłych liderów polskiego powstania. Padają tam nazwiska takie jak Chłopicki, Skrzynecki, Czartoryski, Lelewel, Krukowiecki, Niemcewicz – autentyczne postacie historyczne. Każdy z nich zostaje wyszydzony: np. Janusz (Adam) Czartoryski jest dumny arystokrata bez zdecydowania, gen. Skrzynecki – niezdecydowany i ospały dowódca, gen. Krukowiecki – nazwany zdrajcą (bo poddał Warszawę), Chłopicki – zarzuca mu się brak wiary w lud i wahanie, Julian Ursyn Niemcewicz – przedstawiony jako stary biblioman oderwany od rzeczywistości, Joachim Lelewel – jako niezdecydowany introwertyk. Ten rozrachunek jest ostry i odważny – Słowacki pokazuje, że przyczyn klęski należy szukać w słabościach przywódców. To niezwykle ważny fragment dramatu, bo stanowi historyczno-polityczny komentarz (nietypowy w dramacie romantycznym, gdzie zwykle unika się bezpośredniego osądzania żyjących osób). W „Kordianie” jednak realizm polityczny miesza się z fantastyką: szatan dosłownie „lepi” z gliny polskich generałów, jakby powstanie listopadowe było diabelskim experimentum mającym skompromitować Polaków.

Kompozycja i przebieg akcji

„Kordian” to typowy dramat romantyczny – kompozycja jest otwarta, fragmentaryczna, nie obowiązują klasyczne jedności (miejsca, czasu, akcji). Składa się z Przygotowania, Prologu i trzech aktów. Miejsca akcji zmieniają się jak w kalejdoskopie: od chacie czarnoksiężnika, przez polski dworek, Londyn, Dover, Rzym, szczyt Mont Blanc, aż po Warszawę i katedrę na Placu Saskim. Czas akcji również skokowy: kluczowe wydarzenia dzieją się w latach 1821, 1828 i 1829, a retrospektywnie dotykają 1799 (Przygotowanie).

Dla lepszej orientacji przedstawmy kolejne etapy losów Kordiana i najważniejsze wydarzenia każdej części:

Etap życia / Część dramatuTreść i znaczenie wydarzeń
Przygotowanie (scena wstępna) – noc 31 grudnia 1799Czary na Łysej Górze: W chacie Twardowskiego w Karpatach szatan wraz z sabatem czarownic przygotowują „materiały” na przyszłych polskich przywódców. Z kotła wyławiane są kolejno karykatury generałów i polityków, którym przypadnie rola dowódców powstania listopadowego 30 lat później. Diabelski chór każdemu z nich przypisuje wady (pycha, niezdecydowanie, zdrada). Ta groteskowa scena to alegoryczne wyjaśnienie klęski powstania – Słowacki sugeruje, że przywództwo od początku było obarczone przekleństwem nieudolności. Przygotowanie tworzy mroczny, szyderczy nastrój i jest wstępem do dramatu właściwego.
Prolog (niekiedy pomijany w lekturach szkolnych)Trzy głosy o poezji: Osoby dramatu dyskutują, jaka ma być polska poezja w dobie niewoli. To literacka polemika z ideami romantycznymi (mesjanizm vs. aktywizm). Prolog zapowiada, że dramat będzie dotyczył także misji poety i duchowego przywództwa narodu.
Akt I – Rok 1821, Polska, dworek szlacheckiMłodość Kordiana: Poznajemy 15-letniego Kordiana, który jest nad wiek wrażliwy i melancholijny. Marzy i pisze wiersze, ale dręczy go brak sensu życia („Bez celu, bez celu…” – powtarza). Zakochany platonicznie w Laurze, przeżywa odrzucenie uczuciowe – Laura traktuje go jak dziecko. Kordian popada w rozpacz, czuje się zbędny światu. Stary sługa Grzegorz opowiada mu trzy gawędy, próbując wskazać różne drogi życiowe: 1) bajka „O Janku co psom szył buty” – zachęta do praktyczności i rzemiosła; 2) opowieść legionowa o szwoleżerach Napoleona – pochwała żołnierskiego heroizmu i działań w grupie; 3) historia młodego spiskowca Kazimierza, który został stracony przez cara – przykład samotnej walki za ojczyznę. Mimo tych opowieści Kordian wciąż czuje pustkę. W finałowej scenie aktu, załamany miłosnym niepowodzeniem, decyduje się na samobójstwo. Pada strzał – Kordian usiłuje się zastrzelić. Akt kończy się dramatycznie, nie wiemy, czy bohater przeżył. Ta część obrazuje typową dla romantyzmu „chorobę wieku” młodego poety: Kordian jest jak polski Werter – nieszczęśliwy w miłości, bez celu, skłonny targnąć się na życie.
Akt II – Rok 1828, Podróż Kordiana po Europie (sceny w Londynie, Dover, we Włoszech i w Watykanie)Przemiana duchowa bohatera przez doświadczenie świata: Okazuje się, że próba samobójcza nie była udana – Kordian żyje i postanawia szukać sensu w podróży. W Londynie (scena w James Parku) Kordian rozmyśla nad potęgą pieniądza; spotkanie z bogatym handlarzem, który kupuje za bezcen tytuły i ludzi, utwierdza go w cynicznej myśli, że „światem rządzi pieniądz”, a idealizm jest śmieszny. W następnej scenie na klifie w Dover Kordian wygłasza monolog pod wpływem Szekspira (Król Lear – scena na urwisku). Rozważa wartość życia ludzkiego – tu budzi się w nim bunt przeciw postawie tchórzostwa (swojej i innych). Następnie we Włoszech Kordian doświadcza rozczarowania miłosnego z Wiolettą, jak wspomniano wyżej, co prowadzi go do wniosku, że uczucia są na sprzedaż i brak na świecie prawdziwej miłości. Kolejny etap to Watykan w Rzymie – Kordian jako pielgrzym dociera przed oblicze Papieża (prawdopodobnie Leona XII). Liczy na wsparcie moralne dla sprawy polskiej, lecz spotyka go bolesny zawód: Papież nakazuje mu posłuszeństwo wobec cara (władcy, choć schizmatyka) i potępia powstanie jako bunt. Kordian uświadamia sobie, że nawet najwyższa moralna instancja Kościoła nie stoi po stronie cierpiącej Polski – los Polaków jest Papieżowi obojętny. Ten epizod do głębi wstrząsa bohaterem, czuje gniew i poczucie zdrady. Kulminacyjna scena aktu to monolog Kordiana na szczycie Mont Blanc w Alpach. Samotny Kordian wspina się na najwyższy szczyt (symbolicznie zbliża się do Boga i mierzy się z absolutem). Tam, patrząc z góry na świat, w porywczym monologu decyduje, że odnalazł ideę wartą życia i śmierci: będzie nią wolność ojczyzny. Kordian pragnie, by „Polska była Winkelriedem narodów” – jak legendarna postać Arnolda Winkelrieda, który w bitwie pod Sempach zebrał wrogie włócznie na siebie i zginął, torując drogę zwycięstwu – tak Polska ma poświęcić się i przez swój bunt przeciw tyranii dać przykład innym narodom. To nawiązanie do idei mesjanizmu narodowego, ale w aktywistycznej formie (czynnej ofiary, a nie samego cierpienia). Kordian postanawia natychmiast wracać do kraju i wcielić tę ideę – stać się jednostką, która dokona czynu za naród. Akt II kończy się więc duchową metamorfozą: z biernego wędrowca Kordian przeistacza się w bojownika z ideą w sercu.
Akt III – Rok 1829, Warszawa, Spisek koronacyjnyKonfrontacja ideału z rzeczywistością: Kordian jest teraz uczestnikiem spisku oficerów mającego na celu zabicie cara Mikołaja I podczas jego koronacji na króla Polski (koronacja miała miejsce w Warszawie we wrześniu 1829). Słowacki przedstawia narastające napięcie: w podziemiach katedry gromadzą się młodzi spiskowcy (podchorążowie). Padają wielkie słowa o ojczyźnie, o konieczności przelewu krwi tyrana. Jednak przywódcy spisku wahają się – kierują nimi wątpliwości natury moralnej i religijnej (czy godzi się zabić z zimną krwią? czy to nie zbrodnia?). W efekcie tuż przed koronacją zamach zostaje odwołany przez starszych konspiratorów. Oburzony tym Kordian postanawia działać samotnie. Przysięga, że własnoręcznie zgładzi cara i wymierzy sprawiedliwość. Podczas ceremonii koronacyjnej udaje mu się przeniknąć do Zamku Królewskiego. W mroku nocy dociera do drzwi sypialni cara w pałacu. Trzyma w ręku sztylet i jest zdecydowany dokonać dzieła… W tym momencie jego umysł zaczyna płatać figle: ożywa wyobraźnia i strach. Kordian ma wizję – w progu stają alegoryczne postacie Strach i Imaginacja (Wyobraźnia). Szepczą mu do ucha paraliżujące myśli: widzi cara nagle jako istotę ludzką, ojca rodziny, niemal niewinną ofiarę; słyszy w wyobraźni głosy, że mord byłby potępiony przez Boga, że on, Kordian, nie ma prawa być sędzią. Sparaliżowany psychicznym konfliktem, Kordian mdleje u drzwi sypialni – nie jest w stanie zadać ciosu. W następnej scenie straże znajdują go nieprzytomnego z bronią w ręku. Kordian zostaje ujęty i skazany na śmierć za próbę zamachu. W ostatnich obrazach dramatu widzimy Kordiana osadzonego w szpitalu wariatów (władze chcą go uznać za obłąkanego, by zdyskredytować zamachowca) oraz przygotowania do egzekucji na placu. Finał dramatu jest otwarty: na stokach warszawskiej Cytadeli młody car (Aleksander, brat Mikołaja?) zarządza stracenie Kordiana mimo próśb litości ludu. Jednak tuż przed rozstrzelaniem pojawia się carowa z aktem ułaskawienia – ale nie wiadomo, czy zdąży przed salwą plutonu egzekucyjnego. Sztuka kończy się w momencie najwyższego napięcia. Los Kordiana pozostaje niepewny (czy zginął, czy uratowany – autor nie rozstrzyga, co także można interpretować metaforycznie, że idea Kordiana być może przetrwała mimo klęski).

Jak widać, kompozycja „Kordiana” jest dynamiczna i efektowna – pełna scen dramatycznych, kontrastów (szept szatana na górze vs. hymn koronacyjny w katedrze), zmieniających się miejsc akcji i nastrojów. Słowacki zastosował typowe dla dramatu romantycznego środki: mieszanie konwencji (groteska w Przygotowaniu, liryczny monolog na Mont Blanc, realizm historyczny w akcie III), łączenie świata realnego z elementami fantastycznymi (diabły, personifikacje uczuć), a także fragmentaryczność – np. brak ciągłości między aktem I a II (czytelnik musi się domyślić, że Kordian przeżył). Wszystko to sprawia, że utwór wymaga od odbiorcy aktywności i interpretacji symboli.

Problematyka dramatu – główne idee i motywy

„Kordian” porusza wiele wątków istotnych dla polskiego romantyzmu oraz ponadczasowych problemów moralnych:

Język i styl utworu

Juliusz Słowacki był znakomitym stylistą, a w „Kordianie” zaprezentował pełen wachlarz środków wyrazu. Język dramatu zmienia się w zależności od sceny:

Pod względem wersyfikacji, utwór jest pisany wierszem różnoformatowym (typowe dla dramatu romantycznego). Wiele scen jest wierszowanych w sylabicznej trzynastozgłoskówce (najczęstszy polski wiersz), ale Słowacki zmienia też miary w zależności od potrzeb. Niektóre monologi są wierszem białym. Scena dialogu u papieża jest pisana prozą (oddaje realizm rozmowy). Taka różnorodność czyni utwór żywym i ciekawym.

Warte odnotowania są symbole i metafory, które stały się słynne:

Znaczenie „Kordiana” i jego odbiór (głównie wg CKE)

„Kordian” jest dziś uznawany za jedno z najważniejszych dzieł polskiego romantyzmu. W swoim czasie miał wydźwięk kontrowersyjny – choć wydany anonimowo, emigracyjne środowiska rozpoznały styl Słowackiego. Utwór nie mógł być wystawiony ani wydany w zaborze rosyjskim ze względu na jawnie rewolucyjną treść. Przez długi czas funkcjonował więc głównie w obiegu rękopiśmiennym wśród polskiej emigracji. Krytykowano go za „bluźnierczy” ton wobec Mickiewicza i powstania (w końcu Słowacki wskazał palcem błędy przywódców – co bolało niektórych czytelników, np. ludzi związanych z Czartoryskim). Z czasem jednak doceniono przenikliwość i śmiałość Słowackiego. „Kordian” wprowadził do naszej literatury postawę krytycznego patriotyzmu – miłości do ojczyzny, która jednak nie boi się krytykować rodaków za ich wady. Słowacki zerwał z mitem powstańczym idealizowanym i pokazał bohatera niezwyciężonego moralnie, ale przegranego realnie. Ta tragiczność sprawia, że dramat jest głęboki i skłania do refleksji: czy każda ofiara ma sens? czy między marzeniem a czynem musi być przepaść?

W polskim teatrze „Kordian” został wystawiony dopiero pod koniec XIX wieku (w 1899, w Krakowie, w reż. Tadeusza Pawlikowskiego) – i od tamtej pory jest stałą pozycją repertuaru. Interpretacje teatralne różnie akcentują wątki: nieraz uwypukla się temat walki jednostki z systemem (akcent na politykę), innym razem psychodramę (Kordian i jego alter-ega Strach/Imaginacja). W XX wieku „Kordian” bywał odczytywany również egzystencjalnie (jako dramat o utracie złudzeń i poszukiwaniu sensu życia) lub psychoanalitycznie (walka Erosa – miłość Laura/Wioletta – i Tanatosa – popęd śmierci Kordiana).